„Opowiadania lżejsze od powietrza”: Czy warto przeczytać książkę Barbary Dziewięckiej-Figiel?

 

Są takie chwile, gdy mamy ochotę oderwać się od rzeczywistości i zatracić w przyjemnej lekturze, która pozwoli wyciszyć myśli i na chwilę zapomnieć o codzienności. Wówczas sięgamy po lekkie opowieści. Właśnie tym tropem idąc, zdecydowałam się przeczytać książkę Barbary Dziewięckiej-Figiel „Opowiadania lżejsze od powietrza”. Nie do końca jednak okazały się one lekkie. Chyba, że mówimy o powietrzu o wysokim poziomie smogu.

Jak mówi sam tytuł, miało być lekko i przyjemnie, a większość z historii przedstawionych w książce jest o przeciwnościach losu. Co z tego, że kończą się happy endem, skoro przez większość czasu mamy ochotę płakać nad losem bohaterów. Co do lekkości, jedynie język pozostaje delikatny. I nie ma w tym nic złego. Trzeba przyznać, że książka od początku do końca pod względem językowym jest solidna. Sama fabuła ma jednak trochę niedociągnięć.

 

Opowiadania Dziewięckiej-Figiel nie współgrają ze sobą

 

Historie zawarte w książce „Opowiadania lżejsze od powietrza” to opowieści o przeróżnej treści, które nijak mają się do siebie. A szkoda, bo choć miał to być zbiór luźnych opowiadań, warto było wprowadzić chociaż miejsce akcji, które będzie odpowiadało każdemu z nich, żeby jakkolwiek powiązać tę wielowątkową historię. Tu jednak nie ma połączenia, a wszystkie opowiadania różnią się od siebie różne zarówno tematyką, jak i stylem pisania.

 

Niektóre opowiadania są realistyczne. Możemy współodczuwać z bohaterami i użalać nad ich losem. Inne natomiast są bardziej metaforyczne oraz fantastyczne. I choć wydawać się może, że lekkością to właśnie te niedosłowne wpasują się lepiej w motyw przewodni lektury, o wiele bardziej wciągają te z cięższą fabułą. Im lżej jednak, tym bardziej autorka popada w przesadę. Pisze interesująco, dba o język, same metafory jednak są płytkie.

 

„Opowiadania lżejsze od powietrza” – które opowiadanie jest najlepsze?

 

Spośród sześciu rożnych opowiadań mi do gustu przypadła głównie (choć może i jedynie) opowieść o tajemniczym Oksfordzie. Tajemniczym, bo nie chodzi tu ani o brytyjską uczelnię, ani o jakiegokolwiek omnibusa. Choć może i o mądrą głowę, jednak osadzoną na czterech łapach. Głównym bohaterem jest bowiem kot, który jest mądrzejszy niż niejeden jego właściciel, a w dodatku mówi ludzkim głosem. To opowiadanie akurat było lekkie, przyjemne i wciągające. Na tle innych jedynie ono się wyróżniało.

 

„Opowiadania lżejsze od powietrza” to zbiór opowiadań ze sobą niepowiązanych, które można przeczytać i nie będzie to obcowanie z grafomanią, jednak istnieje o wiele więcej bardziej interesujących opowiadań innych pisarzy. To kilka godzin czytania historyjek, podczas których można się wyłączyć, ale i tak będzie wiadomo, o co chodzi. I nie ma w nich nic lekkiego, poza językiem, którym autorka próbowała zbudować los tragicznych postaci, przez co również pojawiła się plama na niewielkiej stronie książki.

 

Dziękujemy wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska