Chłopcy, których kocham – poezja na letnie wieczory

27/08/2019

 

Dziś o twórczości Anny Ciarkowskiej najczęściej mówi się w kontekście jej najnowszej książki pt. „Pestki”, ja jednak chciałabym wrócić jeszcze na chwilę do pierwszej, wydanej w 2018 roku, o tytule „Chłopcy, których kocham”.

Poezja od zawsze była mi bliska, choć muszę przyznać, że do współcześnie tworzonej, zaglądałam zawsze z nutką sceptycyzmu. Tak więc, to ciekawość zaprowadziła mnie tam, gdzie moje niedowiarstwo we współczesną poezję postawiło znak ślepej uliczki. Do dziś nie żałuję, że nie zwróciłam na niego uwagi, powoli zanurzając się w morskim świecie Anny Ciarkowskiej. Choć „Chłopców…” miałam okazję przeczytać już ładnych parę miesięcy temu, niedawno, pobieżnie przeglądając półkę z książkami, wzięłam ją ponownie do ręki i zaczęłam czytać zaznaczone poprzednio wiersze, które szczególnie mnie poruszyły. Ponownie dotarło do mnie, że jest to książka, po którą warto sięgnąć o każdej porze roku, a może szczególnie późnym latem?

 

Zobacz także: 3 książki na wakacje, które warto przeczytać

 

Wiersze Anny Ciarkowskiej prowadzą nas poprzez różne stany pojawiające się w kobiecie, która potrzebuje nazwać i opisać uczucie jakim jest miłość, swoimi słowami. Książka jest podzielona na osiem części, których nazwy jednoznacznie kojarzą się z morzem (plus jedną dodatkową z miłosno-pożegnalnymi listami do tytułowych Chłopców). W czasie tej „wędrówki” jako czytelnicy, jesteśmy świadkami zawiązania się relacji między kobietą a mężczyzną, przyglądamy się jej rozwojowi, od momentu intymnego zbliżenia i rozkochania w sobie, aż do pełnego nostalgii i smutku rozejścia się kochanków – pozostawiającego tylko melancholię i kilka, próbujących się zasklepić, ran.

 

Nie wiem, jak wam, ale mnie proces opisany w książce, kojarzy się z próbą oswajania się z powtarzającym się cyklem. Tak jak w miłości najpierw stopniowo zanurzamy się w coraz gorętszym uczuciu, tak też stopniowo przyzwyczajamy się do coraz mocniej świecącego słońca, zapominając o tym, iż nadejdą dni późnych wakacji, gdzie promienie słoneczne zaczną stopniowo gasnąć. To porównanie może wydać się trochę banalne, jednak dla mnie wydaje się być właściwe.

 

Zobacz także: 3 książki o... slow life

 

Może więc warto, kto jeszcze tego nie zrobił, sięgnąć po Chłopców, których kocham” autorstwa Anny Ciarkowskiej, w ostatnie sierpniowe wieczory?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska