Barbara Rybałkowska i jej „Saga” [RECENZJA]

 

W szkole na historii uczymy się dat ważnych wydarzeń i poznajemy najważniejsze, ale suche fakty. Z książek takich jak „Saga” dowiadujemy się o tym, jak wyglądała wojna czy Polska Ludowa, ale z perspektywy kogoś, kto tym żył, kto miał to na co dzień.

Barbara Rybałkowska to bardzo wszechstronna osoba. Pisze, śpiewa, maluje, pisze piosenki, powieści i biografie, a do tego jest aktorką. Wydawać by się mogło, że ktoś taki ma lekkie i przyjemne życie, ale nie zdajemy sobie nawet sprawy, ile musiała przejść, by dzisiaj być tym, kim jest. W tym roku autorka skończyła 82 lata. Miała zaledwie 3 lata, gdy wybuchła II wojna światowa. „Saga” nie jest jej autobiografią, ale wiele wątków z życia Kasi i Zofii zaczerpniętych jest ze wspomnień jej i jej matki.

 

Bohaterkami „Sagi” są Kasia i Zofia – córka i matka. W pierwszej części – „Bez pożegnania” – kobiety (w przenośni, bowiem w momencie rozpoczęcia historii Kasia ma zaledwie 4 lata) zostają zesłane na Sybir. Jest lato, bohaterki są na wakacjach na Kresach Wschodnich, nic nie zapowiada tragedii. Niektórzy snują domysły i w końcu w powietrzu czuć wojnę. Wtedy nadchodzi wrzesień 1939 roku. Zofia zostaje zesłana z córeczką na Sybir. Rozpoczyna się ich długa i bolesna podróż – w przenośni i dosłownie. Wszystko przestaje być łatwe, nawet zdobycie, a nawet spożycie posiłku. Mamy okazję poznać okrutne metody przemocy, stosowane wobec zwykłych ludzi. Na szczęście nie jest to opisane w taki sposób, żeby odrzucało. Autorka napisała to mimo wszystko w subtelny sposób.

Na szczęście wkrótce, w wyniku amnestii, kobiety wracają do domu. Co prawda to kolejna, żmudna i trudna do przetrwania droga, wymagająca wiele poświęcenia, ale i sprytu. Jesteśmy świadkami niejednokrotnie heroicznych dokonań matki, dla której najważniejsze jest dobro jej dziecka i swoje. Co prawda nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie siebie w takich sytuacjach, ale mamy świadomość tego, jak to jest utracić bliskie osoby, a tego doświadczenia w książce, niestety, nie brakuje.

 

W drugiej części – „Szkoła pod baobabem” – narratorem jest Kasia. Dziewczynka ma kilka lat i opowiada ze swojej perspektywy o pobycie w Afryce. Córka z matką przedostały się z armią Andersena do Ugandy i mieszkają tam dwa lata. W porównaniu z pierwszą częścią jesteśmy świadkami zderzenia dwóch sytuacji politycznych, ale i warunkami pogodowymi. Po mrozach na Syberii bohaterki mogą spokojnie bytować w gorącej Afryce. Polacy próbują stworzyć sobie dom, choć sercem cały czas są w ojczyźnie. Gdy kończy się wojna, pojawia się problem – wracać do kraju zniszczonego wojną, by odbudować to, co stracone, czy zostać tam, gdzie jest dobrze i ludzie zdążyli się już zadomowić? Również główne bohaterki stają przed taką rozterką.

 

Co ujmuje jeszcze w tej historii, że może nie jesteśmy w stanie utożsamić się z bohaterkami pod względem tego, co dzieje się wokół, ale ich uczucia czy niektóre pragnienia potrafimy zrozumieć. Bo przecież każdy chce miłości, każdy pragnie ciepła i prawdziwego domu, a doskonale wiemy, że nie zawsze układa się po naszej myśli.

 

Bez bicia się przyznam, że nie interesuję się historią. To, co musiałam, to umiałam, ale nic poza tym. Być może dlatego tak dobrze czytało mi się te książki. Dobrze? Tak, tu nie ma pomyłki. Spojrzałam na historię z innej perspektywy. Nie lubię suchych faktów, wolę prawdziwą opowieść człowieka, który wie, o czym mówi i dzieli się cząstką siebie. Zupełnie inne odczucia ma się po lekturze rozdziału z książki od historii, a inne po przeczytaniu wzruszających wątków z czyjegoś życia. Dlatego radzę nie zniechęcać się faktem, że jest to książka w jakimś sensie historyczna, bo absolutnie nijak ma się do typowych książek, którymi „katowani” byliśmy w szkole.

 

Co mogę książce zarzucić to mały chaos w budowie powieści. Niby pewne części są pooddzielane, ale między jedną a drugą są duże przepaście czasowe, przez co czytelnik się gubi (choć szybko odnajduje, co jest plusem). Czasem musimy się domyślać, o co chodzi, częściej jest wytłumaczone – to też na plus.

 

W maju ukazał się ostatni tom „Sagi”. Cała seria liczy 8 części: „Bez Pożegnania”, „Szkoła pod Baobabem”, „Koło Graniaste”, „Mea Culpa”, „Czas darowany nam”, „Jak to się skończy”, „Co to za czasy”, „Co tu po nas zostanie”.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Axis Mundi za egzemplarze recenzenckie.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska