Dopisz happy end do historii ich życia

 

Starość w schronisku dla bezdomnych zwierząt jest bardzo trudna. Psy, które miały kiedyś dom lub nigdy nie zasmakowały rodzinnego ciepła, z utęsknieniem wyczekują chwili, w której znajdą się w pełni bezpieczne i kochane. Stary pies to nie wyrok, to tak samo kochająca i wdzięczna istota.

W warszawskim schronisku „Na Paluchu” weterani grupy Pomarańczowej również czekają na cud. Czekają długo, jedne całe psie życie, inne od lat wpatrują się w kraty boksu. Mimo doraźnej opieki wolontariuszy, potrzebują domu z prawdziwego zdarzenia. Przed weteranami kolejna zima, kolejny rok i kolejna nadzieja. Pięć wyjątkowych, starszych psów jedyne czego pragnie to kontaktu z człowiekiem i swojego ciepłego miejsca do spania. Rudolf, Spike, Molo, Arnold, Cyryl biorą udział w wydarzeniu „Dopisz happy end do historii ich życia”.

 

 

Jego celem jest dotarcie do jak największej liczby osób, tak by znaleźć tę właściwą dla każdego psa.  To wolontariuszki wiedzą o nich najwięcej i to one zgodziły się przybliżyć problem adopcji dorosłych lub starszych psów i zabrać głos w tej sprawie.

 

Weronika: „Większość psów, które trafiają do schroniska i miały kiedyś dom, przeszła mniejszy lub większy trening posłuszeństwa. To w nich zostaje, nawet jeśli w schronisku nie jesteśmy w stanie tego odkryć. Z czasem stwierdzam, że im więcej wiem, to tak naprawdę wiem mniej. Chodzi mi o to, że za każdą kolejną adopcją naszych podopiecznych stoją opowieści, relacje z nowych domów, z których wynikają tak zaskakujące i pozytywne zachowania psów, o które nawet byśmy ich wcześniej nie podejrzewali. Pies po prostu pamięta i w domu sobie wszystko powoli przypomina. Trzeba mu tylko dać chwilę na aklimatyzację i możliwość zaufania na nowo człowiekowi. Poza tym w oczach, mowie ciała, zachowaniu adoptowanego psiego seniora (lub po prostu dorosłego psa) widać wdzięczność, mądrość i miłość za przygarnięcie go, za to, że ma swój dom, swoich ludzi, że dostał kolejną szansę”.
 

Kasia dodaje: „Mam akurat porównanie jak wygląda zainteresowanie młodziakami w stosunku do staruszków. W przypadku psów starych telefon milczy jak zaklęty. Nawet jeśli zdarzy się, że ktoś zadzwoni i rozbudzi naszą nadzieję to często na telefonie się kończy. Na szczęście w tym roku nastąpiło parę cudów dla naszych staruszków i kilkoro z nich pojechało do swoich ludzi. Niestety jeden nie doczekał domu (odszedł w schronisku).


Każdy z tych psów jest wyjątkowy i stanowczo za długo czeka w schronisku, ich historie potrzebują szczęśliwego zakończenia.

 

Rudolf ma 10 lat i z całej piątki czeka najkrócej, bo od 2014 roku. Kasia, mówi o nim tak: „Odkąd jest pod naszą opieką nikt nigdy nie zadzwonił z pytaniem o niego. Na szczęście od pewnego czasu zdecydowanie nam się otworzył i stał się bardzo kontaktowy. Kiedy go poznałam był raczej smutasem. Teraz na spacerze co chwilę mnie zaczepia i pokazuje jak bardzo się cieszy, że sobie wędrujemy”. (Więcej o Rudolfie dowiesz się z oddzielnego artykułu)

 

 

Cyryl ma 13 lat. „Siedzi tutaj od 2010 roku i obecnie jest jednym z trzech naszych najstarszych podopiecznych. Chłopak jest schorowany – zwyrodnienia kręgosłupa, zachwiania równowagi spowodowane zgrubieniem ścianek puszek bębenkowych. Ogólna kondycja wskazująca na zaawansowany wiek”  tak mówi wolontariuszka, Kasia. (Więcej o Cyrylu dowiesz się z oddzielnego artykułu).

 

Arnold. „W schronisku jest od 2009, urodzony ok. 2008. To mówi samo za siebie. Siedzi za kratami prawie całe swoje życie. Może dlatego nie jest zbyt wylewny w stosunku do ludzi. Potrafi nawet kłapnąć zębami kiedy coś mu się nie spodoba. Na szczęście jest przekupny – smaczkami łatwo go obłaskawić”  Kasia o Arnoldzie. (Więcej o Arnoldzie dowiesz się z oddzielnego artykułu).

 

 

Molo całe życie spędził w schronisku. Od jedenastu lat czeka na dom i opiekuna. Weteran w pełnym tego słowa znaczeniu. Całe jego życie to schronisko. Trafił tutaj w 2006 roku jako niespełna roczny psiak. Nie wiem, czy jego niezła kondycja fizyczna to po prostu kwestia zahartowania i uodpornienia się na warunki schroniskowe, czy akurat należy do tych szczęśliwców, których choroby omijają. Niestety, ponieważ nigdy nie poznał miłości własnego człowieka, jest psem skrytym, nieśmiałym i wycofanym. Nie ma w nim jednak grama agresji  tak o Molo mówi wolontariuszka. (Więcej o Molo dowiesz się z oddzielnego artykułu).

 

 

Spike ma 13 lat, a w schronisku jest już od 8 lat. Kasia mówi: Niedawno jego stan mocno się pogorszył. Trafił do szpitala z problemami oddechowymi. Przeszedł też ponad rok temu zawał kości w przedniej łapie, co powoduje, że kość ta jest bardzo krucha i trzeba uważać na spacerach, ponieważ w razie złamania grozi mu amputacja. W tej chwili przebywa na geriatrii. Opiekunka ze szpitala chwaliła go, że potrafi zachować czystość, nie »pyskuje« i ogólnie jest bardzo fajnym podopiecznym. (Więcej o Spike dowiesz się z oddzielnego artykułu).

 

 

Weronika dodaje: „Adoptując staruszka nie martwisz się ani o wielkość psa, ani o jego temperament – jesteś w stanie ocenić to na spacerze przedadopcyjnym. W schronisku możesz uzyskać informacje czy pies na coś choruje, czy wymaga specjalnego żywienia, z jakimi kosztami wiąże się jego adopcja. Nie każdy starszy pies jest chory i wymaga grubego portfela. Często niestety spotykam się z takim przeświadczeniem. To nie jest prawda. Wiadomo – pies to żywe stworzenie i tak jak u człowieka z wiekiem zaczynają się różne problemy, niemniej dość często wymagają one jedynie odpowiedniej diety, suplementacji czy nieco częstszych wizyt kontrolnych u weterynarza. Starość to nie choroba. Natomiast na zdanie »Ale ja bym chciał/chciała młodego pieska, tak wiesz – na całe życie« najczęściej odpowiadam – że dla starszego psa będziesz na pewno jego całym życiem.
 
Na pytanie dlaczego warto adoptować psa starszego, Monika, wolontariuszka grupy Pomarańczowej, odpowiada zdecydowanie: Starsze psy mają wiele zalet, najważniejsza to taka, że są mądrzejsze i szybciej się uczą. Przy starszych psach można się też wyspać, bo nie potrzebują tak dużo uwagi jak szczenięta. Takie psy są spokojniejsze, bardziej wdzięczne, potrafią się lepiej skupić, dlatego nauka szybciej przynosi efekty. Przy szczeniakach ludzie często pytają: »Co z tego psa wyrośnie?«. Adoptując seniora wiemy, że się nie zmieni. Starsze psy mają mniej czasu, dlatego są w większej potrzebie, a ludzie biorą na siebie odpowiedzialność na krócej. Biorąc szczeniaka bierzemy za niego odpowiedzialność na całe jego życie, średnio 12-15 lat. Zaletą też jest to, że starsze psy bardziej doceniają daną im drugą szansę. Często są już po przejściach i kochaj bardziej.

 

 

Udało się Karatowi, jego historię szczegółowo opisaliśmy w oddzielnym artykule. Pies zyskał drugą młodość u boku swojego opiekuna. Dajmy szansę też pozostałym: Rudolf, Spike, Molo, Arnold i Cyryl z grupy Pomarańczowej schroniska „Na Paluchu”, czekają może właśnie na Ciebie.


Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata, ale zmienisz świat dla tego psa. Jeśli chcesz poznać któregoś z weteranów skontaktuj się z wolontariuszami: Kasia 503 174 757, Monika 505 168 481, Weronika 667 036 547, Tim 797 417 690.

 

 Zdjęcia pochodzą ze strony schroniska Na Paluchu oraz archiwum prywatnego wolontariuszy grupy Pomarańczowej.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska