Rita Gorgonowa – guwernantka, która zamordowała swoją podopieczną

 

W latach 30. i 40. XX wieku, sprawą zabójstwa Elżbiety (Lusi) Zaremby żyli wszyscy Polacy. Młoda dziewczyna została zamordowana przez mordercę, który postanowił skrócić jej beztroskie i pełne przyjemności życie. Podejrzenie padło na guwernantkę dzieci pana domu – Ritę Gorgonową, która jako jedyna stwarzała wrażenie nieprzejętej całą sprawą. Proces sądowy stał się jednym z najgłośniejszych II Rzeczpospolitej.

 

Jestem obca... przez nikogo nieakceptowana i niekochana...

 

Rita Gorgonowa nie była Polką. Kobieta prawdopodobnie pochodziła z Dalmacji, a więc była Chorwatką albo Serbką. Nie znała swojego ojca, ponieważ urodziła się 2 miesiące po jego śmierci. Matka postanowiła wyjść ponownie za mąż, co wiązało się z pozbyciem się córki. Mała Rita była wychowywana przez krewnych, a potem przez zakonnice w klasztorze. Jej dzieciństwo nie było łatwe, co wpłynęło później na jej osobowość. W wieku zaledwie 15 lat wyszła za mąż za porucznika Erwina Gorgona, po którym otrzymała swoje mordercze nazwisko. Rita urodziła mu syna, który stał się oczkiem w głowie dziadków. Jednak w małżeństwie Gorgonów nie układało się za dobrze. Teściowie i szwagrowie nie znosili młodej dziewczyny, która stała się obiektem ich drwi i żartów. Oskarżyli ją o niemoralne prowadzenie się, co doprowadziło do zepsucia kolejnych więzi pomiędzy nią, a mężem. W Ameryce Erwin Gorgon zaraził się syfilisem – chorobą zakaźną, o której później wstyd było mówić zatrzymanej morderczyni. Po kilkukrotnych próbach odebrania syna od teściów, kobieta zrezygnowała i postanowiła uczęszczać na kurs pielęgniarski, który mógł jej zapewnić ciągłość sytuacji finansowej. Nie mogła go ukończyć, ponieważ nie posiadała wystarczającej sumy pieniędzy. Zdecydowała się na nową pracę – opiekę na dziećmi, która stała się przypieczętowaniem jej dalszych losów.

 

Dzięki pewnej znajomej poznała Henryka Zarembę – szanowanego i cenionego lwowskiego architekta, który szukał guwernantki dla dwójki swoich dzieci – Elżbiety (Lusi) i Stanisława (Stasia). Mężczyzna rozstał się ze swoją żoną, która cierpiała na chorobę psychiczną. Koniec związku bez formalnego rozwodu doprowadził do wielkiego poczucia winy i zagubienia, ponieważ bardzo kochał matkę swoich dzieci. Zaremba zdawał sobie jednak sprawę z tego, że nie może dalej mieszkać z kobietą, która nie odnajduje się w otaczającej ją rzeczywistości. Na samym początku architekt nie przywiązywał wielkiej uwagi do guwernantki swoich dzieci. Kobieta była inna od wszystkich kobiet, a przez to tajemnicza i niebezpieczna. Po upływie roku pracodawca i jego pracownica zbliżyli się do siebie.

 

 

 

Poznałam go... jest inteligentny, życzliwy... jego dzieci są słodkie...

 

41-letni lwowowski architekt zauroczył się młodszą o kilkanaście lat młodą kobietą. Z ich gorącego i namiętnego związku narodziła się córeczka – Romana, nazywana przez domowników pieszczotliwie Romusią. Para nie miała unormowanych związków z poprzednimi partnerami, dlatego tylko wtajemniczeni wiedzieli o tym, że byli kochankami. Willa w Łączkach koło Brzuchowic stała się kryjówką przed opinią publiczną, która mogła nie zaakceptować ich związku. Henryk Zaremba przedstawiał Ritę jak „swoją panią”. Dorastająca Lusia nie mogła pogodzić się z obecnością, swojej opiekunki i… macochy. Być może bliskie stosunki Gorgonowej z Zarembą stały się przyczyną konfliktu mieszkanek willi. Okropna atmosfera przełożyła się także na pogorszenie stosunków między Gorgonową a Zarembą, który postanowił zamieszkać na stałe z dziećmi w mieszkaniu po Bożym Narodzeniu.

 

W nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku doszło do zabójstwa śpiącej w łóżku Lusi, która zmarła przez uderzenie w głowę tępym narzędziem - dżaganem. Dziewczyna nie mogła przeżyć tego uderzenia, ponieważ obrażenia głowy były zbyt wielkie. Na prześcieradle znajdowała się wielka kałuża krwi, która poplamiła łóżko i ubranie dziewczyny. Narzędzie zbrodni odnaleziono w basenie na tyłach domu. Staś Zaremba był jedyną osobą, która prawdopodobnie widziała mordercę. W mroku dostrzegł jedynie zamazany cień, który w jego głowie zapisał się jako ludzki zarys sylwetki. Zapłakany chłopiec pobiegł do swojego ojca, który następnie przybiegł na miejsce zbrodni. Gorgonowa stała w futrze i z niedowierzeniem obserwowała kolejne próby reanimacji ciała denatki. Ojciec zmarłej był w tak wielkim szoku, że nie wiedział co się przed chwilą stało. Do domu sprowadzono lekarza doktora Ludwika Csalę i wachmistrza żandarmerii Trelę, którzy jako pierwsi z zewnątrz, mogli przyjrzeć się sprawie z bliska.

Zdjęcie: Klaudia Stępień

 

Jestem niewinna! Jak możecie mnie oskarżać, o tę zbrodnię nikczemną!

 

Zgromadzony materiał dowodowy jednomyślnie wskazywał na Gorgonową, którą aresztowano z Henrykiem Zarembą (był podejrzewany o współudział i pomoc w ukrywaniu). Gorgonowa nie przyznawała się jednak do popełnienia morderstwa. Twierdziła, że nie mogłaby popełnić tak bestialskiej zbrodni, tym bardziej, że zmarłą wychowywała. Uporządkowane poszlaki wskazywały, że zbrodni musiał dokonał ktoś z domowników, ponieważ nie odnaleziono żadnych śladów na śniegu. Tego wieczoru strzegący domu pies Lux nie zaszczekał, więc według ustaleń funkcjonariuszy musiał znać oprawcę. Oskarżona miała upozorować wtargnięcie sprawcy do pokoju oraz gwałt, gdyż pochwa Lusi została spenetrowana. Pogrzeb dziewczyny odbył się 5 stycznia 1932 roku. Aresztowany ojciec Lusi i opiekunka Rita Gorgonowa nie wzięli w nim udziału, gdyż przebywali w tym czasie w więzieniu. Jedynie Staś Zaremba – jako najbliższy członek zmarłej, pożegnał wraz z tłumem ludzi swoją ukochaną siostrzyczkę.

 

Proces sądowy Rity Gorgonowej stał się wydarzeniem medialnym, na który były sprzedawane bilety wstępu na salę sądową. W kraju narosły napięcia obyczajowo-społeczne. Każdy tytuł prasowy, począwszy od gazety po czasopismo, rozpisywał się na temat postępów procesu sądowego. W obronie Gorgonowej stanęły m.in. literatki Elga Kern i Stanisława Przybyszewska. Powoływały się na naturalne potrzeby każdej kobiety – kochania i pielęgnowania swoich pociech. Obrońcami morderczyni zostali adwokaci: Maurycy Axer, Mieczysław Ettinger oraz Józef Woźniakowski. Sąd Okręgowy we Lwowie skazał Gorgonową na karę śmierci. Po kasacji wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy, z uwagi na naruszenie przepisów postępowania.

 

Jestem kozłem ofiarnym opinii publicznej... drwią ze mnie i szydzą...

 

W więzieniu Gorgonowa urodziła córkę Ewę, której Henryk Zaremba nie uznał. Jego zdaniem morderczyni nie mogłam urodzić dziecka po tym, jak zabiła jego pierwsze pierworodne dziecko. W 1933 roku skazano morderczynię na osiem lat więzienia. Wyrok utrzymano, mimo wniesienia wniosku o jego kasację. Gorgonowa miała zakończyć karę w 1940 roku, lecz opuściła więzienie w wyniku amnestii z powodu wybuchu II wojny światowej. Nikt do teraz nie jest w stanie powiedzieć, jak potoczyły się dalsze losy Rity Gorgonowej. Niektórzy twierdzili, że ponownie wyszła za mąż. Z relacji córek wiadomo jedynie, że przetrwała wojnę. Cezary Łazarewicz stwierdził, że kobieta została zamordowana przez mieszkańców śląskiej wsi po wojnie. W trakcie pisania książki odnalazł anonimowego informatora, który potwierdził tą informację.

 

W 2014 córka Rity Gorgonowej - Ewa Ilić i jej wnuczka zapowiedziały próbę wznowienia procesu i uniewinnienia Gorgonowej. Na podstawie minionych wydarzeń stworzono wiele projektów filmowych i literackich, które przedstawiają niezwykle gorzkie losy Rity Gorgonowej. W latach 70. XX wieku, reżyser Janusz Majewski nakręcił polski film fabularny „Sprawa Gorgonowej”. W rolę główną obsadzono popularną w tamtym okresie aktorkę Ewę Dałkowską, która idealnie nadawała się do tej roli. Była tak samo piękna jak Rita Gorgonowa, a dodatkowo posiadała silne i magnetyzujące spojrzenie. W 2015 roku Jolanta Janiczak wraz z Wiktorem Rubinem wystawili sztukę teatralną „Sprawa Gorgonowej”, ponownie pokazując losy morderczyni. Trzy lata temu Patrycja Babicka napisała tekst piosenki do spektaklu muzycznego „Pitawal. Historie kryminalne w piosenkach”, który został wystawiony w Teatrze Bagatela w Krakowie. W interesujący sposób autorka tekstu przedstawiła Gorgonową, ukazując inne spojrzenie na całą sprawę. W 2018 roku dziennikarz i reportażysta Cezary Łazarewicz opisał postać Rity Gorgonowej w reportażu historycznym „Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej”.

 

Niewątpliwie Rita Gorgonowa nadal pozostaje wielką zagadką, która jest niemożliwa do rozwiązania. Choć wszystko wskazuje, że zamordowała Elżbietę Zarembę, to nie miała żadnego wielkiego powodu, aby ją zabić. Z pewnością narastający pomiędzy konflikt wzburzył ją tak bardzo, że nie była w stanie racjonalnie myśleć. Mimo wszystkich otrzymanych ciosów, kochała swojego partnera i jego dzieci. Prawdopodobnie stała się kolejną ofiarą wzburzonej opinii publicznej, która pragnęła otrzymać swojego rzekomego mordercę.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska