"Portret kobiety w ogniu": zmysłowy manifest kobiecości

 

Najnowszy film Céline Sciammy jest doskonałą próbą pokazania nam, jak można opowiedzieć historię przy użyciu nie tyle błyskotliwych dialogów, czy wartkiej akcji, ale za pomocą obrazu oraz muzyki. A wszystko okraszone płomienną próbą walki o siebie w realiach XVIII-wiecznej Francji.

Sama fabuła filmu opiera się na prostej historii. Pewnego dnia malarka Marianna (Noémie Merlant) na prośbę majętnej hrabiny przybywa z Paryża na jedną z wysp Bretanii, aby namalować portret jej córki Heloizy (Adèle Haenel), szykowanej do aranżowanego małżeństwa z szanowanym mediolańskim arystokratą. Zbuntowana Heloiza nie zgadza się jednak pozować do portretu.

 

Wobec tych okoliczności Marianna decyduje się dyskretnie przyglądać aparycji arystokratki, aby później móc w pełni oddać jej piękno na płótnie. Zapamiętać to, w jaki sposób układa dłonie, jak się uśmiecha, a także zapamiętać wyraz jej przesyconej smutkiem twarzy. W zasadzie właśnie tego typu subtelne niuanse stanowią istotę całego filmu. Cień rzucany przez światło kominka, odgłos pędzla sunącego precyzyjnie po płótnie, czy też bijących o skały morskich fal. Wszystko to w połączeniu z faktem, że film ten jest praktycznie pozbawiony motywów muzycznych, sprawia, że w pierwszych dwóch aktach mamy do czynienia z niezwykle plastycznym obrazem, którego kadry nie bez powodu przywodzą na myśl malarskie dzieła. Wspomniana powyżej surowość pod względem muzyki jest z pewnością śmiałym zabiegiem, bowiem kiedy ta już się pojawia w jednej ze scen, w postaci utworu Vivaldiego, widz wręcz delektuje się każdą sekundą.

 

Film wolno i subtelnie śledzi drogę od narodzin zakazanego uczucia, przez lęk przed jego konsekwencjami, aż po nieuchronne zakończenie. I choć osobiście uważam, że pewne rzeczy powinny pozostać w sferze niedopowiedzeń, całość niezwykle celnie ukazuje jak eterycznym, a zarazem płomiennym uczuciem jest miłość. Całość można również łatwo odnieść do współczesnych realiów, bowiem „Portret kobiety w ogniu” to przede wszystkim opowieść o kobietach. O kobietach, których wiedza, kreatywność i umiejętności są ograniczane i sprowadzane jedynie do roli ozdoby. A mimo to, starają się sprostać wszelkim wyzwaniom, czego i my, kobiety współczesne, nie powinnyśmy zaprzestawać.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska