„Jeszcze tylko sprawdzę Facebooka, Instagrama, Snapchata…”

16/05/2017

„Jeszcze tylko sprawdzę Facebooka, Instagrama, Snapchata…”

 

Stwierdzenie znane? Myślę, że każdemu z nas. Jak oddychamy, możemy się przyznać, że bez ponad 50% na liczniku stanu baterii w swoim Smartphonie czy Iphonie nie wyjdziemy z domu. Dlaczego? Bo być może przyjdzie nam na myśl dodać zdjęcie dania, które mamy zamiar zjeść? Całkiem prawdopodobne, że słonko zaświeci jaśniej i trzeba napisać o tym na naszej tablicy.
Każdy z nas tak robi. Bez wyjątku. Jedni powiedzą – takie mamy czasy. Nie masz Facebooka – to nie istniejesz. Zagubiliśmy się gdzieś w docelowym korzystaniu z „plusów” naszych czasów. Pytanie zatem brzmi – czy plusów? Jak to się stało, że będąc na randce z ukochanym, wyjeżdżając na wakacje (gdzie rzekomo mamy odpocząć), siedząc w restauracji ze znajomymi i jedząc nowe danie nie potrafimy wyłączyć telefonu? Mało tego – leży tuż przy naszej dłoni. Może ktoś zadzwoni? Może ktoś wyśle jakiegoś snapa?
Psychologowie biją na alarm. Coraz częściej definiują stwierdzenie, że współcześnie tożsamość człowieka kształtuje się GŁÓWNIE w oparciu o Internet. Dlaczego? Ponieważ daje nam złudzenie efektywnego funkcjonowania w świecie, adaptacji samego siebie do szybko zmieniającej się rzeczywistości.

Jest wiele powodów, dla których każdy z nas podejmuje tzw. aktywność na portalach społecznościowych. Wśród najczęściej wymienianych jest chęć podtrzymania znajomości bądź nawiązanie nowych, pragnienie dzielenia się z innymi swoimi przeżyciami czy popularyzacja ważnych idei. Spotyka się opinie, że korzystanie z social media może pomóc umocnić ich pozycję na rynku pracy. Dla firm jest to bezsprzecznie możliwość zarządzania swoją marką. Oznacza to przeniesienie wielu płaszczyzn ludzkiego życia właśnie do Internetu. O ile można tu dopatrzyć się wieloaspektowych korzyści, jest to również miecz obosieczny, który charakteryzuje obecność zagrożeń. Niektóre z tych zachowań są wywoływane przez własne potrzeby osobowościowe, inne przez kulturę i środowisko. Jednym z powodów może być niskie poczucie własnej wartości, fakt, że nie udało nam się zbudować pewności siebie. Z drugiej strony – presja społeczna. Zatem szukanie potwierdzenia własnej wartości w social media częściowo jest związane z naszymi cechami, a częściowo jest prowokowane przez cyfrową kulturę.

Tak więc, problem zaczyna się wtedy, gdy nasze relacje międzyludzkie przenoszą się na płaszczyznę sieci i zaniedbywane są przy tym kolejne obowiązki takiego „Facebook-fana”.

Obserwuje się bardzo silną potrzebę jego użytkowania, rozmyślanie nad wpisami swoimi oraz znajomych, siecią świadczą o problemie i wymagają podjęcia odpowiednich kroków. Kiedy widzimy, że mamy problem, zacznijmy szukać przyczyn tego stanu rzeczy. Częstym przypadkiem uzależnienia od social media jest to, że bardzo dużo czasu spędzamy w Internecie. Czy byłaby możliwość ograniczenia korzystania z social media/Internetu? Odpowiedź brzmi – TAK. Można też poszukać RADY, co inni zrobili w takiej sytuacji. Rozwiązaniem może być zarówno rozmowa z osobą bliską i wspólne zastanowienie się nad tym, jak poradzić sobie z tym problemem. Jeśli te sposoby nie zadziałają, to wtedy warto zgłosić się do specjalisty.

 

Korekta: Aleksandra Borkowska

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska