„Pokot” – legalna zbrodnia, cichy Holocaust

 

Nagrodzony na Berlinale Srebrnym Niedźwiedziem „Pokot” Agnieszki Holland, to film przełamujący pewne konwencje. Obrońcy praw zwierząt już dziękują, bo to zobrazowanie nie fanaberii czy wariactwa a uderzającej, brutalnej prawdy. Natomiast ukazanie myśliwych jako złoczyńców to nie tylko kreacja filmowa, a fakty, które budzą społeczne niezrozumienie coraz szerszego grona ludzi. Czy „Pokot” to tylko walka z niemocą bezbronnych zwierząt?

Pewnego dnia Janina Duszejko, emerytowany inżynier, dorabiająca obecnie jako nauczycielka angielskiego w szkole, wraca do domu i nie zastaje tam psów, które rano wypuściła i które o tej porze już dawno powinny znaleźć się obok niej. Budzi to jej niepokój, jej Dziewczynki, towarzyszki życia, giną bezpowrotnie. Następnie Matoga – sąsiad bohaterki – odkrywa zwłoki jednego z myśliwych i woła Duszejko, by ta udała się z nim do domu uśmierconego mężczyzny.  Duszejko, pasjonatka astrologii, znajduje coś w szpargałach zmarłego. To coś okazuje się być fotografią, która jest pretekstem do zemsty i  uruchamia serię zabójstw na myśliwych.

„Pokot”, thriller z elementami baśniowymi Agnieszki Holland, to ekranizacja powieści Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Film fenomenalny pod wieloma względami. Po pierwsze przepiękne krajobrazy Kotliny Kłodzkiej, uwiecznione w zdjęciach Jolanty Dylewskiej. Naprawdę miło się ogląda cudowne lasy, grę świateł naturalnej scenerii. Rewelacyjnie współgrająca z obrazem muzyka, za którą odpowiada Antoni Łazarkiewicz, to naprawdę koronkowa robota.
Oczywiście wielkie brawa należą się Agnieszce Mandat za kapitalną kreację głównej bohaterki – Janiny Duszejko, którą w pierwotnej wersji miała grać Stanisława Celińska. I trudno sobie teraz wyobrazić – nie umniejszając – odwrócenie ról. Główna bohaterka całkowicie odbiega od kreacji współczesnej, starsza Pani budząca czasami skrajne odczucia, z minuty na minutę zaskarbia sobie sympatię widzów. Ta odbiegająca od normy kobieta, wariatka za jaką uważają ją ludzie, skrupulatnie oddaje rozterki marginesu społecznego. Agnieszka Mandat zrobiła kawał dobrej roboty wcielając się w postać Duszejko. Wbiła nam swoje poglądy i na pewno nie jedna wypełniona sala kinowa w duchu zadała sobie pytanie o etykę i przykazanie „Nie zabijaj”.
Fabuła krąży wokół intryg i zmowy, co przemawia na korzyść filmu, również wielość postaci ubarwia całą historię. Z zaciekawieniem ogląda się też wątek Matogi (w tej roli Wiktor Zborowski).
Postaci takie jak: komendant (Andrzej Konopka), prezes (Andrzej Grabowski), właściciel lisiej fermy (Borys Szyc), ksiądz (Marcin Bosak) czy prokurator (Tomasz Kot) spójnie wchodzą w fabułę i idealnie kreślą ciemne charaktery w „Pokocie”. Na pochwałę zasługują też Dyzio (Jakub Gierszał) i Dobra Nowina (Patrycja Volny), którzy trzymają wraz z Duszejko można by rzec – nie do końca „jasną stronę mocy”.

 

 Na pierwszy rzut oka „Pokot” to protest przeciwko zabijaniu zwierząt. W końcu głośno się mówi o tym, że zwierzęta też odczuwają ból, a zabijanie ich dla sportu jest czymś niedorzecznym, zaprzeczającym logice. Myślistwo – dyscyplina absurdalna w filmie zbiera swoje żniwa w postaci osób się tym pasjonującym. I bardzo dobrze się stało, że Agnieszka Holland odważnie pokazuje ciemną stronę ludzkiej natury w stosunku do bezbronnych istot. W filmie wydźwięk ma też małomiasteczkowa ciemnota, ukazująca przekonania ludzi w stosunku do zwierząt, np. to, że pies to pies i powinno trzymać się go na łańcuchu. Dzisiaj Holocaust ma miejsce, ale się o tym nie mówi, bo dotyczy zwierząt – organizmów zdanych całkowicie na człowieka. Jednak dla mnie „Pokot” ma też drugie dno. Niemożność pogodzenia się z okrutnym światem i brak wpływu na decyzje podejmowane przez ludzi, mających społeczny „autorytet”. Bezsilność i brak zrozumienia głównej bohaterki zestawiony z gronem wpływowych jednostek: komendant i cała jednostka policyjna, ksiądz i kościół, prezes i właściciel lisiej fermy.
Prywatny świat Duszejko zostaje zburzony i bohaterka jako jednostka styka się z brakiem ratunku w świecie realnym. Na „Pokot” można spojrzeć też z zupełnie innej strony. Ot kilkoro „wariatów”: w tym prym wiedzie Duszejko, Matoga, Dyzio, Dobra Nowina, Boros Sznajder. Każdy z własną traumatyczną przeszłością. Tak wygląda dzisiaj społeczeństwo  pełno tu szaleńców, tylko nikt się nie przyzna.
Bardzo polecam przeczytać też „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk, by móc porównać i w pełni zrozumieć fabułę filmu.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska