One-hit wonders, czyli artyści jednego przeboju (część 7)

22/11/2018

 

Zjawisko one-hit wonders nie jest wcale obce muzycznemu przemysłowi rozrywkowemu. Dotyczy artystów znanych głównie z jednego utworu, który osiągnął szczytowe miejsce na listach przebojów, zapewniając swoim wykonawcom popularność na pewien czas. A potem słuch o twórcach piosenki zaginął. W siódmej, przedostatniej części przypominamy tym razem 14 kolejnych kompozycji, które niegdyś nie znikały z rozgłośni radiowych i naszych ust.

Zobacz także: One-hit wonders, czyli artyści jednego przeboju (część 6)

 

W poniższej prezentacji zachowano układ chronologiczny.

 

1. Michael Sembello – „Maniac” (1983)

Utwór tego amerykańskiego wokalisty, autora tekstów, kompozytora i producenta, znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu „Flashdance” z 1983 roku, będąc równocześnie debiutanckim singlem artysty, uhonorowanym nagrodą Grammy. Jego kariera muzyczna rozpoczęła się w 1975 roku. Do tej pory wydał sześć albumów studyjnych, z których ostatni ukazał się w 2003 roku. Inne piosenki zostały także wykorzystane w wielu filmach m.in.: „Dniu Niepodległości”, „Gremlinach” czy w „Łowcach potworów”.

 

2. Rockwell – „Somebody’s watching me” (1984)

Międzynarodowy sukces odniósł także debiutancki singiel innego amerykańskiego piosenkarza – Rockwella. W utworze „Somebody’s watching me” w refrenie gościnnie zaśpiewał Michael Jackson oraz jego brat, Jermaine. Sam Rockwell działał aktywnie w latach 1983-1991. Wydał w tym czasie trzy albumy studyjne, z których pierwszy (o takim samym tytule co promujący go utwór) cieszył się największą popularnością w Europie oraz Ameryce Północnej.

 

3. Belinda Carlisle – „Heaven is a place on earth” (1987)

Kompozycja wydana jako główny singiel drugiego albumu amerykańskiej piosenkarki zatytułowanego „Heaven On Earth”, osiągnęła pierwsze miejsca na listach przebojów w wielu państwach. Oprócz tego została nominowana do nagrody Grammy za najlepsze żeńskie wykonanie. Wokalistka w swoją muzyczną przygodę wyruszyła w 1977 roku i kontynuuje ją do dzisiaj. Początkowo występowała jako perkusistka, a solową karierę rozpoczęła dopiero w 1985 roku. Ostatni z ośmiu albumów studyjnych ukazał się w minionym roku.

 

4. The Connells – „'74-'75” (1993)

Dopiero utwór z piątej płyty przyniósł amerykańskiemu zespołowi niesamowitą popularność. Wydany w 1993 roku jako singiel z krążka „Ring” stał się hitem w wielu europejskich krajach. Powstanie formacji zainicjowali w 1984 roku dwaj bracia: Mike oraz David Connellowie. Grupa od tamtego momentu nagrała w studiu osiem albumów. Pomimo że ostatni ujrzał światło dzienne w 2001 roku, muzycy oficjalnie działają nadal, koncertując i grając na żywo.

 

5. Ini Kamoze – „Here comes the hotstepper” (1994)

Singiel wydany 18 sierpnia 1994 roku jako jedyny z całej twórczości jamajskiego artysty znalazł się na liście stu najpopularniejszych utworów sporządzonej przez magazyn „Billboard”. Jest rozpoznawalny dzięki charakterystycznemu śpiewowi „na na-na-na na…” podczas refrenu. Ini Kamoze rozpoczął swoją karierę, a także opublikował swój debiutancki singiel w 1981 roku. Nagrał osiem albumów studyjnych oraz dwie kompilacje.

 

6. Rotary ­– „Na jednej z dzikich plaż” (1996)

Wrocławski zespół powstał i debiutował w 1996 roku. Zaliczany jest do grona artystów jednego przeboju ze względu na piosenkę „Na jednej z dzikich plaż” promującą pierwszy album. Charakter i styl muzyczny sprawił, że formacja była bardzo często porównywana z grupą Myslovitz lub Lizar. Dwa lata później muzycy zawiesili działalność. Reaktywacja odbyła się z kolei dekadę później, jednak w 2012 roku Kamil Mikuła oraz Grzegorz Porowski definitywnie zawiesili działalność, razem tworząc nowy projekt – Loka.

 

7. White Town – „Your woman” (1997)

Główny singiel z drugiego albumu muzycznego projektu angielskiego artysty, Jyoti’ego Prakasha Mishry, przyniósł mu ogromną popularność poza Wielką Brytanią. Początki jego działalności sięgają 1989 roku. Od tamtego czasu Mishra wydał pięć płyt; ostatnią w październiku 2011 roku. Żadna z jego kompozycji nie osiągnęła równie spektakularnego sukcesu co „Your woman”, dlatego określany jest mianem „one-hit wonder”, co komentuje w iście żartobliwy sposób, że lepsze to, niż bycie „no-hit wonder”.

 

8. Nana – „Lonely” (1997)

Niemiecki Raper i DJ ghańskiego pochodzenia karierę muzyka rozpoczął w 1996 roku. Do dzisiaj znany jest pod dwoma pseudonimami: Nana oraz Darkman. Utwór „Lonely” wydany jako drugi singiel promujący debiutancki album, osiągnął numer jeden na listach przebojów w Niemczech i Szwajcarii oraz wysokie pozycje w Austrii, Danii oraz Norwegii. To chyba najbardziej rozpoznawalna dzisiaj kompozycja artysty z całego dorobku, który zamyka się w liczbie pięciu albumów studyjnych.

 

9. Bomfunk MC`s – „Freestyler” (1999)

Chociaż wielkie zainteresowanie tym zespołem trwało na przełomie XX i XXI wieku, to najbardziej rozpoznawalną dzisiaj piosenką fińskiej grupy jest utwór „Freestyler”, który został okrzyknięty najlepiej sprzedającym się singlem w 2000 roku. Duet powstał w 1998 roku, a po wydaniu debiutanckiego albumu zyskał popularność nie tylko w rodzimym kraju, ale i poza jego granicami. Zakończenie działalności nastąpiło w 2005 roku, zamykając twórczość opartą na współpracy na trzech dotąd wydanych płytach.

 

10. Alizée – „Moi... Lolita” (2000)

Debiutancki singiel tej wówczas piętnastoletniej francuskiej wokalistki podbił listy przebojów na całym świecie. Spotkał się on z pozytywnym przyjęciem słuchaczy oraz z przychylną opinią krytyków. Oprócz śpiewania Alizée również tańczy. Początek jej kariery wokalnej datuje się na 1999 rok. W ciągu kolejnych 12 miesięcy wydała swój pierwszy album. Dotychczasową dyskografię zamyka szósta płyta z 2014 roku. Po jej ukazaniu się artystka poświęciła się głównie sferze tanecznej, choć nie zawiesiła muzycznej działalności.

 

11. Sarah Connor – „From Sarah with love” (2001)

Piosenkę tej niemieckiej wokalistki wydano jako singiel promujący jej debiutancki album pt. „Green Eyed Soul”. Szybko wspięła się na najwyższe miejsca list przebojów w Niemczech, Szwajcarii, Polsce, Austrii i Finlandii. Sarah rozpoczęła karierę w 2000 roku. Do dzisiaj nagrała dziewięć albumów studyjnych; ostatni ukazał się w 2015 roku. Chociaż dużą popularnością cieszyły się także inne jej utwory, obecnie rozpoznawalna jest głównie dzięki tej kompozycji.

 

12. Groove Coverage – „God is a girl” (2002)

To trzeci, finalny singiel promujący debiutancką płytę zatytułowaną „Covergirl” niemieckiej grupy trance. Powstała w 1999 roku formacja na początku wieku odniosła spory sukces głównie dzięki temu utworowi. Zespół na swoim koncie ma również kilka innych przebojów, o których dzisiaj już większość słuchaczy jednak zapomniała. Groove Coverage wydało łącznie cztery albumy studyjne (ostatni w 2012 roku) i sześć kompilacji. W 2017 roku ukazał się najnowszy singiel pt. „Wake up”.

 

13. Moby feat. Debbie Harry – „In this world” (2002)

To zdecydowanie najbardziej charakterystyczny utwór amerykańskiego muzyka, który do dzisiaj pamiętają niemalże wszyscy. Piosenka została wydana jako trzeci singiel z szóstego albumu studyjnego, umacniając popularność Moby’ego na arenie międzynarodowej. Muzyczna kariera artysty trwa od 1978 roku, jednak dopiero piąty krążek „Play” z 1999 roku sprawił, że zrobiło się o nim głośno na całym świecie. Jego ostatnia, piętnasta płyta ukazała się w marcu bieżącego roku.

 

14. Goya – „Mój…” (2005)

Niestety, do grona zapominanych dziś zespołów dołączyła warszawska grupa muzyczna założona w 1995 roku z wokalistką Magdaleną Wójcik. Formacja zadebiutowała trzy lata później, wydając swój pierwszy album. Własne studio założone przez muzyków zagwarantowało im komfort pracy i w pełni uniezależniło artystycznie. Największym hitem grupy jest singiel „Mój…” z trzeciego albumu zatytułowanego „Smak słów”, który zajął najwyższe notowania na listach przebojów spośród wszystkich jej utworów. Dotąd ostatnia, siódma płyta ukazała się w 2015 roku.

 

Zobacz także: One-hit wonders, czyli artyści jednego przeboju (część 5)

 

Kolejna, finalna już część muzycznych powrotów do przeszłości nastąpi za tydzień, zamykając listę stu artystów jednego przeboju, niegdyś żyjących w blaskach fleszy, a dziś w głównej mierze tylko w naszych wspomnieniach. Kto jeszcze dołączy do tego grona? Wkrótce się okaże. Bądźcie z nami!

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska