O zielonej polityce, Grecie Thunberg i wielkich jaszczurach

05/01/2020

 

Trudno nie zauważyć, że na świecie trwa obecnie moda na dbanie o nasze środowisko naturalne. Modni chcą być politycy, celebryci, wielkie firmy i organizacje charytatywne, które nieustannie alarmują, by nie jeść mięsa, nie korzystać z dezodorantów i nie kupować plastikowych butelek.

Oni głośno krzyczą i prowadzą kampanie promocyjne, a zwykli ludzie po cichu robią swoje – segregują śmieci, korzystają z energooszczędnych żarówek i chętnie wychodzą na wieczorny spacer, zamiast przejażdżki do McDonalda. Robią to, bo to naturalne czynności wynikające z bycia uczciwym obywatelem. Zwykli ludzie poważnie podchodzą do tematu ekologii i uważają, by zbytnio nie zwariować na jej punkcie. Dlaczego? Bo zielony sposób myślenia stopniowo staje się doktryną wyznaniową, którą niektórzy wykorzystują dla osiągnięcia swoich marketingowych i politycznych sukcesów.

 Źródło: www.pexels.com

 

Czym jest ekopolityka?

 

Nie jest tajemnicą fakt, że ingerencja człowieka w przyrodę przynosi określone skutki – zarówno pozytywne, jak i negatywne. Świadomość tej prawdy jest bardzo ważna i rozwijała się stopniowo już od czasów starożytnych. Proekologiczne myśli znajdziemy w przemówieniach oświeceniowych filozofów – Jakuba Rousseau i Henry’ego Davida Thoreau. Na ich przekonaniach zaczęły bazować zielone partie, tworząc w latach 70. ubiegłego wieku ideologię opierającą się na tworzeniu aktywnego społeczeństwa mającego w podłożu umysłowym ideę zrównoważonego rozwoju i stawiającego na pierwszym miejscu dbałość o środowisko naturalne, sprawiedliwość obywatelską, szacunek dla wszelkiej różnorodności i stanowcze potępianie przemocy. Poglądy zielonych ulegały stopniowej ewolucji, dostosowując się do zmian technologicznych i społecznych, będących naturalnymi skutkami upływającego czasu. I tak pojawiło się stwierdzenie, że jednym ze źródeł problemów naszego świata jest nadmierny konsumpcjonizm wspierany dodatkowo poprzez proces globalizacji. W założeniach eko-ruchu można znaleźć postulaty tj. promowanie alternatywnych źródeł energii jako głównych zamienników dla samochodów, kopalni węglowych i elektrowni atomowych; walkę o prawa zwierząt czy wprowadzenie kar dla firm przyczyniających się do pogorszenia jakości ekosystemu. Brzmi pięknie i chwalebnie – a czy takie faktycznie jest? Żyjemy w czasach, w których przestrzeganie podstawowych zasad dbania o środowisko powinno być dla człowieka czymś naturalnym, w szczególności dla rządów państw mających o wiele większe możliwości od zwykłego obywatela – dlatego każda partia polityczna powinna zadbać o to, by w jej programie znalazły się sposoby na polepszanie jakości naszego ekosystemu, na naprawę tego, co sami zepsuliśmy. Problem w zielonej polityce pojawia się w momencie, gdy w grę wchodzą pieniądze, egoizm i nieszczerość.

 

Mała aktywistka z szerokimi plecami

 

 

Pod ekologicznymi postulatami można sprawnie ukrywać walkę o wpływy. O Grecie Thunberg zrobiło się głośno na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Nastolatka z zespołem Aspergera z ogniem w oczach przemawiająca do światowych przywódców zebranych na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Charyzmatyczna i pewna siebie młoda osoba, człowiek roku według magazynu "Time" i dziewczyna ze świetlaną przyszłością w oczach Donalda Trumpa. Córka śpiewaczki operowej i aktora czytająca z kartki, że politycy zabrali jej dzieciństwo, nie wywołuje u większości osób poruszenia, a jedynie niechęć. Bo to jest sztuczne. Wagarowiczka Greta jest narzędziem w rękach wysoko postawionych ludzi i nie trzeba brać do ręki lupy, aby to dostrzec. Według madryckiego dziennika "El Confidencial" za Szwedką stoją koncerny odpowiadające za dostarczanie energii, a sama jej rodzina ma powiązania z organizacją European Climate Foundation, w której składzie można znaleźć fundacje działające z ramienia dużych przedsiębiorstw m.in. IKEI i TCI mającego udziały w firmach tworzących sektor alternatywnej energii. Dodatkowo EFC jest wspierana finansowo przez rodzinę Rockefellerów. Kilka dni temu w Internecie pojawiła się informacja, że do szwedzkich służb wpłynął donos, iż Greta jest wykorzystywana w celach promocyjnych przez swoich rodziców. W przypadku jej choroby cechą charakterystyczną jest bardzo duże przywiązanie się do danego tematu, kompletne oddanie się sprawie i bezwarunkowe dla niej poświęcenie, o czym świadczy depresja, którą przeżywała kilka lat temu. W momencie, gdy ona głośno krzyczy na międzynarodowej mównicy, chłopak kilka lat starszy od niej wymyśla system Ocean Cleanup Project usuwający śmieci z oceanów (na Pacyfiku znajduje się gigantyczna wyspa odpadów - swoimi rozmiarami przewyższa Polskę o jakieś 5 razy).

 

Obalmy mity

 

Jest wiele rzeczy i urządzeń z przypiętą łatkę #EKO. Samochody elektryczne na pierwszy rzut oka wydają się świetną alternatywą dla tych potrzebujących paliwa, ale baterie oraz akumulatory, które się w nich umieszcza, wcale nie rozkładają się tak łatwo. Według Duńskiej Agencji Ochrony Środowiska torby plastikowe są lepsze niż papierowe i materiałowe  - świadczyć ma o tym fakt, że podczas procesu produkcji oraz utylizacji wytwarzają mniej szkodliwych substancji od wyżej wymienionych torb bawełnianych itp. Głośnym i kontrowersyjnym echem odbił się na świecie również postulat dotyczący zmniejszenia ilości mięsa w codziennej diecie. Czy hodowle zwierząt naprawdę przynoszą destrukcyjny efekt dla środowiska? Według naukowców 86 proc. zwierząt na Ziemi to te hodowlane – zaledwie 14 proc. stanowią tygrysy, myszy czy żyrafy. W wyniku przygotowania mięsa obecnego na sklepowych półkach należy najpierw hodować zwierzęta, a przykładowo takie bydło wytwarza podczas swojej egzystencji trujący metan, który jest uwalniany do atmosfery w procesie naturalnej fermentacji. Ciekawostkę stanowi jednak fakt, że krowy odpowiadają za wytworzenie aż 14.5 proc. tego gazu, a całościowa hodowla zwierząt na świecie to ok. 40 proc. produkcji metanu. Co zrobić, aby to ograniczyć? Można oczywiście przejść na wegetarianizm. Ale zniwelować problem pomoże również inwestycja w dobrej jakości paszę, której składniki będą wspierać florę jelitową bydła (to od żywienia zwierząt zależy ilość produkowanego gazu). Pamiętajcie, że nie musimy jeść mięsa codziennie i na każdy posiłek – możemy je ograniczyć, zwłaszcza czerwone, które spożywane w nadmiarze potrafi doprowadzić nawet do zawału serca.                                                                       

 

Myśl i działaj po swojemu

 

W naszej Konstytucji znajdują się zapisy mówiące o zapewnieniu przez państwo ochrony środowiska i wspieraniu obywateli chcących poprawić jego stan. Jaki kierunek eko-polityki objęła Polska? Rząd prowadzi aktualnie szereg działań w kierunku poprawy jakości naszego powietrza - uruchomiono program "Czyste Powietrze" zapewniający dofinansowanie osobom chcącym wymienić stare kotły węglowe na ekologiczne piece gazowe. Niektóre miasta, np. Kraków, wprowadziły kary pieniężne za palenie węglem. Prowadzone są rozmowy w celu tworzenia alternatywnych źródeł energii w naszym kraju, działają pompy ciepła, a panele fotowoltaiczne zainstalowane dotychczas w Polsce mają już moc przekraczającą 1000 MW. Mamy nawet swoją elektrownię wirtualną! I to wszystko jest ogromnym sukcesem, który będzie jeszcze większy, jeśli będziemy ekologiczni. Rozsądnie ekologiczni.

 

Amerykański biolog David M. Graber napisał w jednym ze swoich tekstów, że według niego ludzie nie są częścią natury, a jedynie jej ciężarem: "Kiedyś, miliard lat temu, może pół miliarda, zerwaliśmy umowę [z naturą – dop. red.] i staliśmy się nowotworem”. Niektórzy z ekologicznych działaczy uważają, że ludzie powinni leżeć i nie wykonywać żadnych czynności, bo dzięki temu nie narażą Ziemi na straty. Natomiast John Muir, jeden z pierwszych przedstawicieli ruchu ochrony dzikiej przyrody w USA głosił niegdyś błogosławieństwo dla aligatorów w następujący sposób: „Szanowni przedstawiciele wielkich jaszczurów należących do starszych zwierząt, cieszcie się waszymi liliami i sitowiem, bądźcie błogosławieni teraz i wtedy, kiedy zjadacie przerażonego człowieka, stanowiącego wasz przysmak”. W takim momencie pozostaje nam się cieszyć, że zwierzęta nie potrafią czytać. Bo dbanie o środowisko musi być rozsądne. Mamy działać nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich wkoło. Zwracać uwagę sobie, sąsiadowi i znajomym. Ziemia jest dla nas i mamy się nią opiekować, a nie zrezygnować ze wszystkiego i powrócić do życia w prehistorycznym plemieniu. I - o zgrozo - oddać się na przysmak aligatorom.

 Źródło: www.pixabay.com

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska