Najbardziej irytujące klisze komedii romantycznych

 

Ach, wakacje, wakacje, wakacje... Czas gorących letnich romansów, który niestety nie będzie dane przeżywać wszystkim. Na szczęście tutaj z pomocą przychodzi nam popkultura, stwarzając tym samym cudowne panaceum skierowane zarówno do osób będących w szczęśliwych relacjach, jak i dla tych, którzy muszą jeszcze poczekać na miłosny uśmiech losu. A zwie się on komedie romantyczne.

Od początku swego istnienia kreowały one idę romansu perfekcyjnego i wdrukowały do naszych głów obraz idealnego przebiegu znajomości. Jednakże, jak to już bywa w przypadku większości gatunków filmowych, wokół komedii romantycznych powstało całe mnóstwo klisz i motywów, które dziś mogą nawet uchodzić za szkodliwe. W związku z tym,stawiając siebie trochę w roli ostatniego obrońcy sprawiedliwości, chciałabym spojrzeć na kilka z nich krytycznym okiem, tak aby chociaż w maleńkim stopniu odesłać je do lamusa.

 

1. Odkąd ją ujrzałem już nie zaznam snu

 

Zacznijmy więc od początku, ponieważ tutaj jest to kwestia absolutnie kluczowa. W końcu już od pierwszej chwili gdy para głównych bohaterów przyklei się do siebie wzrokiem widzowie muszą czuć,że oto są świadkami wybuchu prawdziwego gejzera uczuć. Problem tkwi w tym..że w życiu to tak nie działa. Z psychologicznego punktu widzenia, ludzie którzy widzą się pierwszy raz w życiu nie mają prawa zainteresować się sobą nawzajem,ponieważ po prostu nic ich nie łączy. To nie pierwszy wybuch fermonów decyduje o dalszym rozwoju znajomości, ale wspólne  spędzanie czasu i wzajemne zrozumienie. 

 

 

Zobacz także: Damsko-męsko: Komedie romantyczne

 

2. Od nienawiści do miłości

 

Jedynym uczuciem jaki przeżywa się z równą intensywnością co miłość jest nienawiść. No,a skoro to pasja i to też pasja, to dlaczego nie traktować jednego jako następstwo drugiego? Stąd też umiłowanie twórców dołączenia w pary bohaterów, którzy-przynajmniej z początku-po prostu się nie znoszą. Oj tak, to cudowny zwiastun zdrowej relacji. Oczywiście, nie można powiedzieć,że dana osoba nie jest w stanie zyskać przy bliższym poznaniu, jednak komedie romantyczne wygodnie pomijają etap w którym przepracowuje się wcześniejsze konflikty

 

3. Małe-wielkie kłamstewka

 

Wydaje się,że motyw rozpoczynania znajomości od kłamstwa powinien już dawno odejść do lamusa,tymczasem wciąż duża część romcomów rozpoczyna się od malutkiego,tyciutkiego wręcz kłamstewka na temat własnej tożsamości lub swoich prawdziwych zamiarów. Oczywiście,prędzej czy później kłamstwo wychodzi na jaw, ale ostatecznie  bohaterowie zostają nagrodzeni szczęśliwym związkiem. Tutaj pojawia się też maleńki haczyk,mianowicie ci bohaterowie to bardzo często po prostu paskudni ludzie którzy nie ponoszą nawet konsekwencji własnych działań, a wręcz udaje im się związać z wymarzoną dziewczyną lub chłopakiem. Tak, jest sprawiedliwość na tym świecie...

 

4. Kochanie, mogę to wyjaśnić!

 

A skoro już jesteśmy przy konfliktach,czas na mój najbardziej znienawidzony motyw, czyli pretekstowość konfliktu. Żadna komedia romantyczna nie może się bez niego obejść, zwłaszcza w trzecim akcie kiedy to ostatni raz mamy zadrżeć w obawie o to czy nasi bohaterowie będą razem.Tylko,że niektóre z nich dałoby się rozwiązać,gdyby bohaterowie chociaż przez chwilę szczerze ze sobą porozmawiali.

" Wcale cię nie zdradziłem, poszedłem tylko na kolację z kuzynką"

" Może nie śpieszmy się tak bardzo z tym ślubem,ponieważ tak naprawdę nie wiem czego chcę" i tego typu kwestie.

Tak naprawdę moim zdaniem bohaterowie komedii romantycznych to najgorsi kandydaci na partnerów życiowych, ponieważ jakimś cudem wciąż nie wiedzą,że u podstaw szczęśliwego związku leży szczerość i komunikacja

5. Bo to dupek był

 

Nie od czasu "Zmierzchu" wiemy, że nic tak nie sprzedaje romansu jak trójkąt. Najczęściej główni bohaterowie lokują swoje uczucia w osobach, które są już zajęte,a widownia uwielbia wątki oparte na rywalizacji. Sęk w tym, że widzowie z definicji nie powinni sympatyzować z antagonistami. Dlatego też między innymi zmieniono zakończenie filmu "Mój chłopak się żeni". W pierwszej wersji główna bohaterka miała spotkać w finale nową miłość, jednak po tym wszystkim co zrobiła, by rozkochać w sobie przyjaciela i  ostatecznie  odbić go narzeczonej,widzowie nie chcieli dla niej szczęśliwego zakończenia. Od tej pory właśnie dziewczyna obiektu westchnień jest samolubną zołzą, a chłopak zdradzającym na lewo iprawo bawidamkiem. A wszystko po to, by broń boże widz nie zaczął z nim sympatyzować. Tylko,że tutaj jest to bardzo duże uproszczenie, ponieważ w rzeczywistości jedna osoba z danego trójkąta naprawdę cierpi. Co by nie mówić psychologia związków jest znacznie bardziej skomplikowana.

 

6. Wielkie, większe, najwięksiejsze gesty

 

Drodzy panowie,przecież nic nie zmiękczy kobietom bardziej serca niż publiczne wyznanie uczuć (szczególnie posiadając wygląd Heatha Ledgera w "Zakochanej złośnicy") oświadczyny na koncercie, itd.

 

 I choć na ekranie takie sceny potrafią przyśpieszyć puls, to w prawdziwym życiu ciągnie to za sobą ogromną presję,więc niejednokrotnie kończą się one w ten sposób.

 

Zobacz także: Komedia romantyczna prawdę Ci powie, czyli jak (nie) wyglądają relacje damsko-męskie

 

7. Dramatyczny pościg

 

Na koniec zostawiłam, to bez czego  komedia romantyczna nie może się po prostu obejść. Choć nie wiem,czy w dobie internetu ma on jeszcze rację bytu.Czy naprawdę nie  lepiej byłoby zadzwonić, lub chociaż napisać  do tej dziewczyny,która właśnie wylatuje do Chin i wyznać jej uczucia..? Nie, banał. Lepiej przebiec się przez całe lotnisko, albo jak w przypadku Bridget Jones kilka ulic, organizm dostaje zapas endorfin dzięki bieganiu,a serce zaraz mocnej nam zabije na widok tego jedynego ukochanego.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska