"Małe kobietki": gdy marzenia każdego z nas są inne

 

Powieść "Małe kobietki" Louisy May Alcott do dziś uznawana jest za klasyk literatury amerykańskiej. Uniwersalność opowiedzianej w niej historii sprawiła, że książka doczekała się już kilku adaptacji filmowych. Ktoś mógłby zapytać, po co kolejna? Odpowiedz jest wbrew pozorem banalnie prosta.

Całość skupia się na ukazaniu perypetii sióstr March: Meg (Emma Watson), Beth (Eliza Scanlen), Jo (Saoirse Ronan) i Amy (Florence Pugh). Każda z nich reprezentuje inny typ osobowości, co też ma wpływ na ich późniejsze wybory, które możemy obserwować za pomocą nieregularnie przeplatających się linii czasowych. Wiodącą postacią jest tutaj Jo, ambitna pisarka (uznawana nijako za alter ego Alcott) gotowa porzucić konwenanse w imię idei. Jako zagorzała przeciwniczka instytucji małżeństwa, odrzuca zakochanego w niej przyjaciela z dzieciństwa Lauriego (Timothée Chalamet), czym łatwo naraża się swojej bogatej ciotce (Meryl Streep). Ciotka więc, z braku lepszej alternatywy postanawia objąć swą opieką Amy, aspirująca malarkę, aby ta  zgodnie z przyjętą w XIX wieku normą, mogła wyjść za mąż za majętnego członka society i tym samym wspomóc finansowo rodzinę.

 

 

 

Reżyserka filmu Greta Gerwig, już przy okazji debiutanckiego "Lady Bird", pokazała jak za pomocą prostych środków, można tchnąć mnóstwo żywotności w perypetie głównych bohaterów. W tym przypadku, pozostając wierną literackiemu pierwowzorowi, nie tylko ukazała nam świat oczami kobiet poszukujących własnej tożsamości w przesiąkniętym męską dominacją społeczeństwie, ale przede wszystkim skupiła  się na więzi łączącej bohaterów, pokazując przy tym, że marzenia i priorytety każdego z nas potrafią być odmienne, tak samo jak odmienna potrafi być miłość do poszczególnych osób w naszym życiu. Zaś same siostry reprezentują uniwersalne zestawy cech, z którymi każdy z nas może się utożsamić. W końcu każdy z nas spotkał kogoś, kto niczym Amy, dąży do doskonałości za wszelką cenę, bądź kogoś, kto niczym Meg na piedestale stawia pragnienie posiadania szczęśliwej rodziny. Tak naprawdę spośród całej czwórki jedynie pełna altruizmu Beth, nie może dokonać wyboru własnej drogi, to los decyduje za nią.

Pomimo tak poważnej tematyki, film wprost emanuje swego rodzaju ciepłem, ponieważ tak naprawdę "Małe kobietki" to przede wszystkim opowieść o relacjach międzyludzkich, których nawet największe różnice nie będą w stanie zniszczyć. A właśnie takim typem relacji jest rodzina.

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska