Legendy z Krakowa, których (prawdopodobnie) nie znałeś

05/07/2019

 

Chyba każdy z nas zna legendę o dzielnym szewczyku i smoku wawelskim czy o hejnale mariackim. Historia Krakowa wiąże się jednak z wieloma innymi legendami. Dlatego przygotowaliśmy dla was trzy z nich, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście. 

O zaczarowanych gołębiach


Historia ta rozgrywała się, gdy ziemią krakowską rządził Henryk IV Prawy, któremu bardzo zależało na zostaniu królem. Największą przeszkodą na drodze do spełnienia marzenia o koronie był brak aprobaty ze strony papieża, która była wówczas konieczna. Jedynym sposobem, aby uzyskać jego poparcie, było podarowanie mu odpowiednio dużej darowizny pieniężnej. Henryk mimo swojego bogactwa wiedział, że nie stać go na ten krok. Z pomocą przyszła mu jednak krakowska wiedźma. Zamieniła kilku jego żołnierzy w gołębie, a potem nakazała im polecieć na wieżę Kościoła Mariackiego. Ptaki zaczęły dziobać i odłamywać mury, a spadające odłamki zamieniały się w złote monety, które łapał stojący na dole Henryk. Gdy królowi udało się zebrać trzy wozy złota, niezwłocznie wyruszył do Rzymu, a czarownica obiecała mu, że gdy wróci do miasta, jego drużyna odzyska ludzkie kształty. Do głosu doszła jednak rozrzutna natura Henryka IV, który po drodze wydał cały majątek na najlepsze wina i najdroższe potrawy. Władca już nigdy nie powrócił do Krakowa, ale jego straż przemieniona w gołębie wciąż czeka na niego na krakowskim rynku, licząc, że jeszcze kiedyś się tam pojawi i przywróci im ich ludzką postać.

 

Zobacz także: Babia Góra – legendy i opowieści

 

 

Zobacz także: "Gułag nad Wisłą" – cała prawda o komunistycznych obozach pracy w Polsce

Stópka królowej Jadwigi


Jadwiga była piękną i młodą węgierką królewną. Dlatego też, gdy tylko przybyła do Polski od razu skradła serce króla Władysława Jagiełły, który wziął ja za żonę. Wówczas stolicą państwa był Kraków i tam też zamieszkała para królewska.
Jadwiga była dobrą królową i uwielbiała swoich poddanych. Postanowiła więc przeznaczyć swoje klejnoty na budowę nowego kościoła. Informacja ta szybko obiegła cały kraj, a do Krakowa ze wszystkich stron zaczęli zjeżdżać chętni do pracy przy budowie, Był wśród nich także młody kamieniarz, który codziennie ciężko i sumiennie pracował. Królowa bardzo często przyglądała się mężczyźnie, czego on jednak nie był świadomy.
Pewnego dnia jednak młody kamieniarz spóźnił się do pracy i cały dzień był smutny i zamyślony. Nie zwrócił nawet uwagi na to, że na placu budowy pojawiła się królowa Jadwiga. Ta jednak podeszła do mężczyzny i zapytała, czym się tak martwi. Okazało się, że kamieniarz jest bardzo biedny i nie stać go na lekarza dla jego chorej żony. Królowa słysząc to, podarowała mu złotą klamerkę i poleciła, aby zapłacił nią za wizytę lekarza. Następnego dnia mężczyzna szczęśliwy powrócił do pracy. Okazało się bowiem, że jego zona w cudowny sposób ozdrowiała.
Gdy mężczyzna chciał zabrać się do pracy, zauważył, że na jednym z kamieni widnieje odcisk stopy królowej Jadwigi. Od tamtej pory cudowny kamień można podziwiać każdego dnia, bowiem został on umieszczony w murach kościoła ufundowanego przez Królową Jadwigę.

 

Zobacz także: 12 miejsc w Polsce wartych odwiedzenia w 2019 roku

 

 


Skarby krzysztoforskie


W jednej z Krakowskich kamienic mieszkał kiedyś alchemik Krzysztof, który w swych piwnicach miał gromadzić niezliczone skarby. To właśnie od imienia mężczyzny wzięła się nazwa budynku, który do dziś nazywany jest Krzysztoforami.

Przez wieki do miejsca tego przyjeżdżało wiele znanych osób, dla których organizowano wystawne kolacje. Na jedną z nich pracująca tam kucharka miała przygotować rosół. Kogut, z którego miał zostać przygotowany obiad, uciekł jednak kobiecie do piwnicy, więc ta bez zawahania ruszyła za nim. Niestety szybko zgubiła drogę w krętych korytarzach. W końcu udało jej się znaleźć zgubę, która jednak wyglądała trochę inaczej niż wcześniej. Kogut bowiem miał teraz na głowie rogi. Kobieta była przerażona, domyśliła się bowiem, że spotkała diabła. Ten obiecał jej jednak ogromne bogactwo. Jedynym warunkiem, jaki musiała spełnić to opuszczenie piwnicy bez odwracania się za siebie. Kobieta szybko się zgodziła, więc diabeł napełnił jej fartuch złotem. Tuż przed wyjściem kucharka nie mogła jednak pohamować swojej ciekawości i po raz ostatni spojrzała za siebie. Wtedy ciężkie drzwi zatrzasnęły się i odcięły jej piętę. Mimo to udało jej się zachować swój skarb, który przeznaczyła na budowę kaplicy w kościele mariackim. Według legendy w piwnicach tych nadal żyje diabeł czekający na śmiałków łakomych na krzysztoforskie skarby. 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska