Kōbō Abe „Kobieta z wydm” [RECENZJA]

 

Wszelkie gwałtowne zmiany w naszym życiu z reguły nie są niczym prostym i bezbolesnym, bowiem wiążą się z podważeniem dotychczasowych punktów odniesienia oraz systemu wartości. Poczucie zagubienia i brak celu wydają się w takiej sytuacji czymś znamiennym. Jest to niezwykle popularny motyw w literaturze.

W „Kobiecie z wydm” Kōbō Abe ujął ten problem znacznie szerzej.

Z otwierającej powieść rozmowy z napotkanym wieśniakiem wynika, że główny bohater, amatorsko zainteresowany entomologią, przybył do małego nadmorskiego miasteczka w celu poszukiwania rzadkich gatunków owadów. Nie dowiadujemy się na jego temat nic więcej aż do chwili, gdy zostaje on uwięziony w rozpadającej się chacie, położonej w głębokiej jamie otoczonej wydmami. Mieszkańcy pobliskiej wioski nadają mu nową tożsamość, najpierw nazywają go Nauczycielem, później Pomocnikiem, przydzielają mu też towarzyszkę życia, która ma za zadanie przekonać go do pogodzenia się z zaistniałą sytuacją. Ich praca polegająca na wspólnym wybieraniu piasku – wszechobecnego i jednocześnie stwarzającego zagrożenie – wytwarza między nimi specyficzną więź.

 

„Ten obraz wiecznie ruchomego piasku wywarł na mężczyźnie niesłychanie silne wrażenie. A więc jawność piasku nie jest spowodowana – jak się zazwyczaj to uważa – samą jego suchością. To wynik ciągłego ruchu, który sprawił, że żadna z istot żyjących nie mogła się na piasku osiedlić i żyć! I jakżeż tu porównywać lotny piasek z ponurą egzystencją człowieka, który kurczowo trzyma się jednego miejsca. Czy jednak nieruchomość jest koniecznym warunkiem istnienia? Czy antagonizmy nie rodzą się właśnie dlatego, że staramy się trzymać stałego miejsca?”
 

Piasek uniemożliwia też swobodę, ogranicza wolną wolę, nie pozwala na odpoczynek, zniewala:

 

„– Czy żyje się tylko po to by kopać piasek? – Przecież nie możemy po prostu uciec stąd nocą, prawda? Ogarnęło go coraz większe zdenerwowanie. Nie miał zamiaru być wmieszanym w to życie – Ależ tak, możecie! Przecież to proste! Jeśli tylko chcecie możecie to zrobić! – Nie, to nieprawda – rzucił od niechcenia, harmonizując oddech z rytmem łopaty. – Wioska istnieje tylko dzięki temu, że pracujemy jak pszczoły przy usuwaniu piasku. Gdybyśmy tego zaniechali, w dziesięć dni zasypałoby całą wieś, a potem przyszłaby kolej na sąsiadów za nami!”

 

Idąc tym tropem, łatwo można wysnuć wniosek, że sam piasek posiada tutaj metaforyczny wydźwięk. Odnosi się do aspektu życia w społeczeństwie oraz tego w jaki sposób ono na nas oddziałuje. Jesteśmy wciąż w ruchu – zupełnie jak ten piasek – podlegamy nieustannym zmianom. Całość dzieła nabiera przy tym nieco onirycznego charakteru, co w połączeniu z oszczędnością słów, daje możliwość doznania pełnego wachlarza emocji.

 

„Kobieta z wydm” jest opowieścią pełną kontrastów, gdzie wolność wyboru miesza się z na poły świadomą zgodą na zniewolenie i konsekwencjami życia w owej półprawdzie. To powieść o niestałości i pewności. O człowieku jako istocie nieustannie walczącej ze zmiennym wiatrem życia.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska