Kim rzeczywiście jest Pepe? Tajemnica utworu „Pepe wróć” zespołu Perfect

18/01/2018

 

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o zespole Perfect – legendzie polskiej sceny rockowej. Twórczość kwintetu miała największy wpływ na polskie społeczeństwo w początkach lat 80-tych i w latach 90-tych, po reaktywacji w roku 1993. Kompozycje Perfectu łączą w sobie muzyczny kunszt oraz wytrawność, wrażliwość jeśli chodzi o teksty, których w większości autorem jest Bogdan Olewicz. Specyfika poszczególnych utworów decyduje o tym, że mają one wymiar ponadczasowy, ponadpokoleniowy i nawet dzisiaj, pod koniec 2. dekady XXI wieku, są nadal aktualne.

Spośród wielu znakomitych kawałków zespołu ja postanowiłem wybrać jeden i poddać go reinterpretacji. „Pepe wróć” – bo o tym utworze będzie dzisiaj nieco więcej napisane – jest utworem szczególnym z kilku względów. Po pierwsze nie został wydany na oficjalnym, długorającym albumie Perfectu. „Pepe” wydano bowiem w 1982 roku na 7-calowym winylu wraz z utworem „Opanuj się”. Po drugie, i co w kontekście tego tekstu bardzo ważne, warstwa liryczna tekstu otwiera mnogość interpretacji.

 

Znane są z pewnością historie o pierwszych interpretacjach tekstu tego utworu. W momencie wydania singla rozpętała się ogromna dyskusja, kim tak naprawdę jest ów Pepe wzywany do powrotu przez Grzegorza Markowskiego. Czy chodzi o Polskę Posierpniową, Wałęsę, a może Solidarność? Tymczasem chodziło po prostu o Piwo Pełne, którego w sklepach nie można było zbyt często uświadczyć. Zatem cały ten monumentalny utwór jest o jakimś piwie? Jedna ze sztandarowych i monumentalnych pieśni zespołu opiewa zwykłe piwo? Jak to możliwe? Ano możliwe, tak po prostu. Kiedy sprzedaję tę historię osobom, które są na bakier z historią Perfectu lub po prostu nie znają ich kultowych utworów, które – powiem egoistycznie, ale będę obstawał za tym, że mam rację – powinni znać, to często słyszę, oprócz zaskoczenia, właśnie takie głosy. Że przecież „Pepe” nie może być utworem o tak błahej tematyce. Skoro nie może, ale jednak jest, postanowiłem ulec implikowanym naciskom i na podstawie tekstu utworu sportretować tego tajemniczego Pepe jako człowieka, osobę z tamtych czasów. A więc do dzieła.

 

 

Pająk rozpiął sieć na tej desce gdzie

Król zasiada sam.

Z lustra vis-a-vis w oczy patrzy mi

Twarz, że w mordę dać.

 

Pierwsze wersy wprowadzają nam dość ponurą scenerię mieszkania, a konkretnie łazienki, zaniedbanej i z pewnością brudnej, skoro „pająk rozpiął sieć” na toalecie. Podmiot mówiący w tekście jest mieszkańcem tego lokalu, spogląda w lustro i widzi swoją nieprzystępną twarz.

 

Krążę z kąta w kąt,

Klasnę dłonią w dłoń,

Wbijam zęby w tynk.

Nie pomaga nic,

Z żalu chce się wyć

Odkąd ciebie brak.

 

Człowiek ten zachowuje się niespokojnie, jakby targały nim przeróżne emocje, których nie potrafi powściągnąć. Wyraźnie wskazuje na żal i tęsknotę za „nim” (za Pepe, jak się później dowiemy). To tęsknota doprowadziła go do tego stanu, w którym się nam przedstawia. Jest rozchwiany emocjonalnie, ponieważ po nieprzespanej nocy nie potrafi normalnie funkcjonować. Być może owa noc była suto zakrapiana alkoholem i o poranku, dręczy go kac, stąd takie deliryczne zachowania i wahania nastrojów (wędrowanie z kąta w kąt, klaskanie w dłonie, wycie).

 

 

Jak przykazał Bóg, wstałem ósma punkt,

Odkurzyłem chleb.

Wkładam go do ust, czuję idzie blues,

Jakbym dostał w łeb.

Łapię kilka dych,

Rzucam się do drzwi,

Serce mrozi strach.

No i ścięło mnie,

Bo zamknęli sklep

Odkąd ciebie brak.

 

Podmiot jest osobą o uszczuplonym statusie materialnym. Zakurzony chleb bardzo dobitnie podkreśla jego warunki życia. Jednak potrafi dostosować się do narzuconych sobie reguł i norm. Świadczy o tym odwołanie do Boga i szacunek do chleba. Pepe natomiast jawi się nam tutaj jako postać mityczna, na poły legendarna. Znów pojawia się tęsknota za nim. Po tajemniczym zniknięciu Pepe wszystko zdaje się być inne, niż było dotychczas. Nie tylko wystąpił jednostkowy żal i depresja podmiotu, ale również sytuacja społeczna uległa radykalnej zmianie. Po odejściu Pepe, który był naprawdę kimś bardzo ważnym dla podmiotu mówiącego, „zamknęli sklep”. Świat bez Pepe jest dla niego rzeczywistością trudną do akceptacji. Jego brak wywołuje degradację nie tylko wartości, ale i środowiska.

 

Na nierdzewną stal spada gorzka łza,

Żre otwieracz rdza.

Z nudów idę i stoję osiem dni

Po dmuchany ryż.

Kryzys mogę znieść,

Ja nie muszę jeść,

Lecz niech przestaną truć.

Odkąd ciebie brak

Tracę dobry smak.

Błagam PePe wróć!

 

Znów podkreślona została sytuacja materialna podmiotu. On najzwyczajniej w świecie „bieduje”. Kryzys wywołany brakiem Pepe powoduje nawet brak apetytu, niezdolność do jakiejkolwiek aktywności. Nuda popycha podmiot do zakupu preparowanego ryżu, za którym, jak mówi: „stoję osiem dni”. Podmiot oddałby wszystko za powrót Pepe, ale wydaje się to niemożliwe. Jego brak sprawia, że świat podmiotu jest przesycony barwą szarości, beznamiętności i wszechobecnego rozgoryczenia. Pepe, jak już wspomniałem, jest osobą bardzo bliską podmiotowi. Być może to jego ukochana kobieta, bowiem rozpacz po ukochanej osobie może przybierać aż tak radykalne formy. Może jest to jego wierny przyjaciel, z którym dzielił życie w trudnych czasach początku lat 80-tych (nie zapominajmy o kontekście historycznym utworu). „Pepe” w takim zapisie może oznaczać również pierwsze litery imienia i nazwiska (P.P.) albo ksywkę danej osoby.

 

Znamienna w kontekście całego tekstu jest również wprowadzona kategoria „Oni”. To „Oni” zatruwają podmiot, który obawia się, że jego może spotkać niebawem podobny los, co Pepe. „Oni” są również prawdopodobnie winowajcami w sprawie zniknięcia tytułowego bohatera.

 

Zaproponowana przeze mnie inna interpretacja utworu „Pepe wróć” pokazuje, że rysy osobowe tytułowej postaci są jak najbardziej do uchwycenia w warstwie tekstowej. Pepe jest tajemniczą postacią, o której tak naprawdę bardzo mało wiemy. W żadnym wersie nie ma wprost podanej informacji o nim, wszystkiego musimy się domyślać z zarysowanego kontekstu albo wnioskując na podstawie odczuć i zachowań podmiotu mówiącego. Dlatego tekst ten przysparzał wielu kłopotów interpretacyjnych odbiorcom tuż po wydaniu w 1982 roku. Dziś wiemy, że utwór jest wyrazem tęsknoty za piwem, ale sam tekst oraz przedstawiona wyżej interpretacja pokazuje jego uniwersalizm. Dla poszczególnych osób Pepe może być kimkolwiek, nawet realną postacią, z którą wiążą się jakieś emocje. Kto wie, być może on rzeczywiście kiedyś powróci.

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska