„Jestem ofiarą mody!” Fashion victim i jej rola w popkulturze

 

Aspekt mody niewątpliwie od zawsze miał znaczenie dla kształtowania kultury. Dawniej ubiór był wyznacznikiem przynależności do hierarchii, określał role społeczne, czego pokłosie zresztą odnajdujemy do dziś.

Pojęcie „ofiary mody” (ang. fashion victim) pojawiło się stosunkowo niedawno w modowym dyskursie. Dla jednych jest ono odbierane całkowicie negatywnie, kojarzone jednoznacznie z nadmiernym konsumpcjonizmem, inni z lubością upatrują w tym  formę wyrażania siebie – bycie swoistym performanc’em i sztuką.

 

Przeglądając fora internetowe, łatwo można dostrzec ową dwoistość. Dla osób zawodowo związanych z modą, bycie postrzeganym jako jej ofiara, jest nobilitujące. Skoro modę traktuje się jako przejaw sztuki, bycie „ofiarą mody”, to bycie artystą. To tworzenie czegoś niekonwencjonalnego. Przy założeniu jednak, że moda to jedynie zespół norm ubioru w danej kulturze, „fashion victim” i jej wszelkie przejawy będą traktowane jako zaburzenie pewnego przyjętego kanonu. Ale aby w jakikolwiek sposób móc to zrozumieć, musimy odbyć małą podróż w czasie.

 

W roku 1830 pojawia się pierwszy magazyn o modzie „Godey’s Layd’s Book”. Kobiety masowo czytały magazyn, żeby zobaczyć, co jest najmodniejsze. W piśmie podkreślone jest jednak, że moda może być moralnym złem, a ubiór staje się maską. Już wtedy bowiem dostrzeżono pewne problematyczne zagadnienie jakim jest poszukiwanie własnej tożsamości, wyrażanie siebie poprzez modę. „Fashion victim” jest nijako zawieszona pomiędzy tym co tradycyjne, a tym co nowatorskie, ponieważ twórca tego pojęcia Oscar de la Renta uznał, że są to osoby, które naśladują zbyt wiernie to. co jest im dane i nie są zupełnie kreatywne. Dziś przyjęła się też teoria mówiąca, że są to ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i są współczesnymi „pionierami mody” lub łapaczami chwilowych trendów.

 

Możemy sobie zobrazować całość na prostym przykładzie. Załóżmy, że w ostatnim czasie modnym dodatkiem stały się białe słuchawki. Przeciętna osoba zainteresowana tym aspektem zapewne bez większego problemu sprawi sobie takowe, nierzadko po okazyjnej cenie. Tymczasem „ofiara mody” będzie poszukiwać takiego egzemplarza słuchawek, którego nie będzie miał nikt inny, tym samym chcąc wywołać powszechny zachwyt nad własną osobą. To samo w sobie prowadzi nas do wniosku,że „ofiara mody” nie czuje pełnego spełnienia poprzez samo posiadanie, ale poprzez pokazywanie. Swój „prestiż” takie osoby wiążą z nawiązywanymi kontaktami. Uważają, że dzięki temu kim są, ludzie sami szukają z nimi kontaktu, inspirują się nimi. Rozwój social media takich jak Facebook czy Instagram zdaje się tylko potwierdzać ten stan rzeczy, bowiem kwestia wykreowania własnego wizerunku, nigdy dotąd nie była tak prosta.

Dawniej strój kategoryzował człowieka, określał jego tożsamość, sposób życia.Wytworne stroje elity były inne od pospolitych rzeczy zwykłych obywateli. „Ofiary mody” są zaś grupą, która ma dostęp do mody zarówno pospolitej, jak i elitarnej. Sama moda z definicji ma służyć dobremu samopoczuciu, jest jednak poddawana ciągłej zmianie, dlatego trudno zaspokoić swoje potrzeby. Mieszanka stylów różnych epok, która jest obecna w nowoczesności, wywiera presję odnalezienia się w modzie. Dla jednych ta mieszanka jest bezładna, dla innych „ofiar mody” jest spełnieniem długo oczekiwanej wolności wyboru.

 

Tagi

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska