Internet – z tym polskim wynalazkiem spędzimy 100 dni tego roku

04/04/2020

 

Potrzebujesz go, by wysłać e-mail, sprawdzić, co się dzieje na świecie, skontaktować ze znajomymi na Facebooku, zrobić przelew bankowy lub znaleźć ulubiony przepis na naleśniki. Internet. Czy ktokolwiek jest dziś w stanie funkcjonować bez podłączenia do Sieci? Okazuje się, że tak i – zaskakujące lub nie – ludzi tych wciąż jest bardzo dużo. Kto odpowiada za stworzenie koncepcji Internetu, ile osób jest dziś „online”, jak wiele czasu w nim spędzamy i czy łatwo zwykłemu użytkownikowi dostać się do Darknetu?

Globalna sieć podłączonych do siebie komputerów, ich zasobów oraz urządzeń podrzędnych działa dzięki istnieniu światłowodów. XXI wiek – członkiem społeczności internetowej może określać się 2/3 ludzi na świecie. Internet należy do grona tych wynalazków, które kompletnie zmieniły życie ludzkości i choć bardzo pomaga nam w codziennym funkcjonowaniu, to na wiele elementów naszej rzeczywistości ma negatywny wpływ, a jego pokłady i możliwości dla dużej części społeczeństwa wciąż stanowią nierozwiązaną zagadkę.

 Źródło: www.pexels.com

 

To on wymyślił Internet

 

Twórcą koncepcji Internetu jest niejaki Paul Baran, amerykański informatyk z żydowskimi korzeniami. Baran? Dlaczego nie Smith, Jones albo Williams? To nazwisko przecież średnio wpasowuje się w standardy Stanów Zjednoczonych. I być może to Was zaskoczy, bo Paul pochodził z Polski. Przyszedł na świat w 1926 r. w Grodnie, które wtedy było częścią naszego kraju, a dziś leży już na terytorium Białorusi. W pogoni za lepszym życiem Pesach (wówczas tak nazywał się wynalazca Internetu) i jego rodzina, udali się za granicę i osiedlili w Filadelfii. Po zakończeniu studiów na Drexel University, chłopak dostał pracę w firmie Remington Rand – to właśnie ta korporacja odpowiada za wprowadzenie na rynek pierwszego komputera z ogólnym przeznaczeniem, ważącego zaledwie 13 ton. Jakiś czas później Paul związał się z branżą samolotową – został zatrudniony w Hughes Aircraft i jednocześnie kończył kolejne studia na University of California Los Angeles. Uznaje się, że właśnie w tej firmie po raz pierwszy analizował problemy związane z komunikacją. Ta umiejętność przydała mu się w RAND Corporation – to właśnie tu w 1962 r. na zlecenie Amerykańskich Sił Zbrojnych Paul Baran stworzył 12-tomową pracę o rozproszonych sieciach cyfrowych. Jego koncepcja opierała się na „zasadzie gorącego ziemniaka” – dla specjalnie zaprogramowanych węzłów sieci zbiór danych miał być jak palący w dłonie ziemniak i tym samym jak najszybciej przesyłać go dalej, do następnego węzła. Tę ideę wprowadzono w życie kilka lat później, natomiast wersja Internetu, którą my znamy, istnieje od 1983 r.

 

Ile ludzi jest już „online”?

 

Instytuty „We are social” oraz „Hootsuite” stworzyły raport o nazwie „Digital 2020”, który został opublikowany z końcem stycznia tego roku, a w którym znajdziemy interesujące dane dotyczące użytkowników Internetu. Okazuje się, że obecnie 4,54 mld ludzi na świecie jest w Sieci. Czy to dużo? Niekoniecznie, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że szacunkowo na kuli ziemskiej żyje ok. 7,75 mld osób. Mimo wszystko aktualna liczba użytkowników Internetu wzrosła o 7 proc. – czyli 298 mln osób – w stosunku do stycznia ubiegłego roku. Nietrudno zauważyć, że większość naszych znajomych, członków rodziny czy też losowo napotykanych osób posiada smartfony, z których możemy połączyć się z Internetem praktycznie w każdym miejscu i o każdej porze. W raporcie „Digital 2020” podano, że takich mobilnych użytkowników jest 5,19 mld, z czego podkreślenia i uwagi wymaga fakt, że nawet połowa kobiet mieszkających w Indiach nie ma pojęcia o istnieniu czegoś takiego, jak Internet w telefonie.

 Źródło: www.pexels.com

 

A co z mediami społecznościowymi?

 

Konta na takich portalach posiadało na początku 2020 r. 3,80 mld osób – w tym przypadku również odnotowano wzrost – aż 9 proc. w skali roku, co daje nam 321 mln nowych użytkowników. Na podium popularności platform społecznościowych plasują się kolejno Facebook, YouTube i Whatsapp, a listę 15 portali tego pokroju zamykają Twitter, Pinterest i Kuaishou (chińska aplikacja do udostępniania wideo). Nie dziwi fakt, że Facebook wciąż dominuje na rynku mediów społecznościowych, choć w zeszłym roku odnotował on spadek odbiorców, a zasięgi reklam znacznie spadły w Indiach, Korei Południowej i Hiszpanii. Skoro mowa o reklamach, to mowa o marketingu, a dla niego ów portal jest prawdziwą kopalnią złota – za jego pośrednictwem oferta produktu lub usługidociera do 1/3 wszystkich dorosłych  na świecie. Pewnie ciekawi Was, jak w tym wszystkim wypadają aplikacje mobilne.  Okazuje się, że w ubiegłym roku pobrano ich ponad 200 mld, a rekordzistą pod względem finansowym został Tinder – w 2019 r. wygenerował on więcej zysków, niż jakakolwiek aplikacja mobilna nie będąca grą.

 

 

W tym roku przeżyjesz 100 dni w Internecie

 

Autorzy raportu Digital 2020” oszacowali, że wszyscy użytkownicy Internetu razem wzięci, spędzą w nim, w tym roku 1,25 mld lat, przy czym 1/3 to wyłącznie czas spędzony w mediach społecznościowych. Co ciekawe, z połowy naszej dobowej dawki Internetu korzystamy dzięki telefonom komórkowym, jednakże większość czasu poświęcamy wtedy zainstalowanym aplikacjom potrzebującym dostępu do Sieci, a przeglądanie stron internetowych stanowi wówczas zaledwie 9 proc. całego mobilnego czasu. Przeciętny użytkownik Sieci spędza w niej średnio 6 godzin i 43 minuty w ciągu dnia. Jeśli przyjmiemy, że 7 godzin z naszej cennej doby chcemy poświęcić na sen, to wychodzi na to, że ok. 1/3 czasu, w którym funkcjonujemy aktywnie, jest przeznaczona dla Internetu. Oczywiście, wchodzi w to praca, zadania domowe, odpisywanie znajomym, przeglądanie ofert sklepów i filmików na YouTube. Ale po wykonaniu nieskomplikowanego matematycznego działania – 365 dni (i nie chodzi tu o tytuł filmu) razy 6,43 godzin daje nam wynik niemalże 2 347 godzin. To z kolei prawie 100 dni w ciągu roku. I co powiesz na to? No tak, niektórzy mają gorzej  Filipińczycy poświęcają byciu online” aż 9 godzin i 45 minut dziennie, a my Polacy możemy pochwalić się wynikiem poniżej średniej  jedynie 6 godzin i 26 minut. 

 

Tajemnica Darknetu

 

Określana jako „raj dla cyberprzestępców” sieć jest niewidoczna dla wyszukiwarek typu Google czy Bing. Portale, które na niej funkcjonują, posiadają rozszerzenia w domenie .onion – to ma zagwarantować użytkownikom „ciemniejszej strony” Internetu – przynajmniej w teorii – większą anonimowość. By się do niego dostać, nie potrzeba być informatycznym mega-mózgiem – wystarczy zainstalować na swoim komputerze specjalną przeglądarkę, np. Tor, która spowoduje zamaskowanie adresu IP użytkownika i jednocześnie zaszyfruje dane przesyłane pomiędzy routerami. Wejście do Darknetu nie powinno być jednak traktowane jako swobodna zabawa – nierozważne poruszanie się po jego zakamarkach może doprowadzić do  tragicznych w skutkach konsekwencji (wykradzenie danych osobowych, oszustwo finansowe czy też zainfekowanie sprzętu szkodliwym oprogramowaniem). Dlatego też wielu ludzi zadaje sobie pytanie, czy wszystko, co się tam znajduje, ma charakter nielegalny? Nie. Okazuje się, że funkcjonują tam najzwyklejsze blogi tematyczne, sklepy czy też tajne, lecz niegroźne, fankluby – załóżmy na to – Gumisiów. Ale poza tym Darknet faktycznie stanowi centrum internetowej przestępczości – swoją działalność prowadzą tu handlarze broni, narkotyków, sklepy z towarami nieposiadającymi licencji do sprzedaży oraz pedofile. Można natknąć się na opinie, że w Darknecie nie brakuje również organizacji handlujących ludźmi, a także zabójców na zlecenie – jednakże te informacje są podawane raczej w charakterze plotek. Ciężko stwierdzić, jak wiele zasobów treści ma Darknet, aczkolwiek niektórzy eksperci przekonują, że mogą one stanowić nawet 96 proc. zawartości całego Internetu.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska