,,Cud w celi nr 7” jako druga ,,Zielona mila”?

 

Człowieka, który z różnych powodów jest inni niż wszyscy zawsze najłatwiej oskarżyć, odrzucić i przypisać mu złe intencje. Inność przyzwyczajona do tego, jaka jest, nie zrozumie, nie będzie się bronić, ulegnie, godząc się z własną bezbronnością. Pomóc mogą tylko tacy ludzie, którzy zamiast ocenić, dadzą sobie czas na poznanie i przekonawszy się, jaka jest prawda, będą za wszelką cenę dążyć, aby ją ujawnić…

,,Cud w celi nr 7” to stosunkowo nowy film, który miał swoją premierę w 2019 roku i jest dostępny na Netflixie. Jest to film turecki, którego reżyserem jest Mehmet Ada Öztekin. Jest to pierwszy turecki film, jaki obejrzałam w życiu i muszę przyznać, że poziom jego realizacji bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zastanawia mnie jedynie, czemu było i jest o tym filmie tak cicho, skoro jest on, moim zdaniem niejako drugą „Zieloną Milą”.

 

,,Cud w celi nr 7” opowiada historię Mehmeta Koyuncu, nazywanego Memo - niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny. W jego postać genialnie wciela się Aras Bulut Iynemli. Memo ma córkę, z którą jest niejako równy wiekiem. Bije od niego dziecięce dobro i radość życia. Kocha wolność i ptaki. Potrafi naiwnie zachwycać się pięknem świata, czerpie radość z drobnych rzeczy, takich jak: odbieranie córki ze szkoły, wypasanie owiec czy sprzedawanie jabłek w karmelu. Coś, na co człowiek normalnie by narzekał, jemu sprawia niesamowitą radość i autentyczną frajdę. Kocha żyć taki jaki jest. Nie rozumie nawet, że mógłby być inny. Może przez to nie cierpi, nie buntuje się – akceptuje świat i życie takim, jakie je widzi, bo nie może dostrzec innego. Żyje skromnie wraz ze swoją matką i córką. Nic więcej do szczęścia nie jest mu potrzebne. Chciałby, żeby nic się nie zmieniało. Jest przecież idealnie. I jak to w życiu bywa, gdy jest idealnie, zdarza się zawsze coś, co ten błogostan przerywa.  

 

Memo jak to zazwyczaj bywa w przypadku osób niepełnosprawnych intelektualnie, miejscowi, a za nimi ich dzieci nazywają głupcem, wariatem lub świrem. Pewnego dnia, podczas pikniku rodziny generała, dzieci zaczepiają Memo, który wypasa w pobliżu owce. Szczególne zainteresowanie budzi Memo u córki generała. Dziewczynka chce bawić się w ganianego i chce, aby Memo ją gonił. Biegnie przez jakiś czas, a później wchodzi na skały, by stać się jeszcze mniej dostępną do złapania. Mimo ostrzeżeń Memo, dziewczynka idzie dalej, aż dochodzi do nieszczęsnego wypadku – noga ześlizga się ze skały i dziewczynka poważnie uderzając się w głowę, spada do wody. Memo odważnie nurkuje po nią. Jest już jednak za późno – nieszczęśliwy wypadek kończy się tragicznie. Memo zostaje zabrany na przesłuchanie. Tam zostaje brutalnie pobity i zmuszony do przyznania się do winy. Mężczyzna nie rozumie co się z nim dzieje, co go czeka, a wyraża się to w nieustannie zadawanych pytaniach o powrót do domu.                                                                                                                                

Pobity i zmaltretowany Memo zostaje przewieziony do więzienia, a tam trafia do tytułowej celi numer siedem. Nie może skontaktować się ze swoją matką i córką. Nikt go nie rozumie i nie potrafi zrozumieć – umiała to tylko matka, która nie była nawet w stanie przygotować go na życie bez niej.

 

W celi współwięźniowie, dowiedziawszy się o jego powodzie bycia w więzieniu, obdarzają go ,,serdecznym” powitaniem. Po jakimś czasie przebywania z Memo i obserwując jego zachowanie, dochodzą jednak do wniosku, że mężczyzna nie pasuje do nich. Zaczynają podejrzewać, że Memo może być niewinny. Szef celi zaczyna mobilizować swoje siły i kontakty, które wciąż utrzymuje na świecie zewnętrznym, próbując zrobić wszystko, by udowodnić niewinność Memo, skazanego na karę śmieci. Czasu jest bardzo niewiele. Widz obserwuje jak ci powszechnie uznawani za złych, siedzący w więzieniu za mniejsze lub większe przestępstwa mężczyźni, solidarnie stają w obronie Memo, próbując dociec prawdy i sprawiedliwości. Wiedzą i czują, że Memo to na pewno nie jeden z nich, nie pasuje do nich, i nie zasłużył na taki los. Widz ma poczucie, że następuje pewnego rodzaju odwrócenie ról – ci, uznawani powszechnie za zepsutych do szpiku kości, stają się jedyną szansą na ocalenie Memo.

 

Memo stając się członkiem grupy więźniów w celi numer siedem, zmienia tę grupę niejako w rodzinę – dzięki Memo w grupie wytwarza się bardzo silna więź oraz wspólny cel – uwolnić niewinnego mężczyznę. To on ratując modliszkę, pokazuje na czym polega życie i co tak naprawdę jest ważne - czym jest szczęście, jak je postrzegać i jak się go nauczyć. Pobyt Memo w celi to prawdziwa lekcja dla jego współwięźniów i nad wyraz udana resocjalizacja.

 

Nie wolno zapominać, że bardzo ważnym wątkiem w tym filmie jest relacja córki i ojca. Ojcowie nie są tacy jak Memo… Może zdarzają się, ale jest to niezwykle rzadkie zjawisko. Takiego zaangażowania w rodzicielstwo może pozazdrościć Memo niejeden ojciec. Jakie to życie jest paradoksalne, myślałam podczas oglądania ,,Cudu w celi nr 7” – zdrowi ludzie bywają mniej rozumni niż niepełnosprawny intelektualnie mężczyzna. Myślę, że to przez to, że gubią to, co naprawdę istotne, oduczając się tego wraz z wiekiem. Co innego przyjmuje rangę priorytetu. Ova – córka Memo, grana przez Nisę Sofisaę Aksongur ma wiele szczęście. Tatuś jest jej najlepszym przyjacielem i, mimo że to ona może raczej wychowywać go niż on ją, daje jej czyste niematerialne szczęście i miłość, o której niejedno dziecko może pomarzyć. Dowodem na to jest również nauczycielka Ovy, która sama mając surowego ojca, z wielkim podziwem i żalem przygląda się relacji Memo i Ovy.

 

Gra aktorska głównego bohatera dostarcza wielu wzruszeń. Aras Bulut Iynemli jest niesamowicie autentyczny, dla mnie on i Memo to jedność i nawet przez sekundę nie poczułam, że to tylko gra. Cała historia ma na celu ukazanie kary śmierci jako czegoś, co nie powinno występować. Skazanie niewinnego na karę śmierci to bardzo wyeksponowany w tym filmie argument.

 

Cud w celi numer 7 to bardzo poruszający film. Nic dziwnego, ponieważ zostało w nim ukazane wszystko to, co może i powinno poruszać. W filmie wzrusza niesprawiedliwość, nieskazitelnie prawdziwa miłość ojca do córki i córki do ojca, tęsknota, czysta dobroć i nieświadomość brutalności świata, w którym znalazł się główny bohater. Memo może uratować znalezienie świadka zdarzenia, a więc ukrywającego się w skałach dezertera. Czy uda się go odnaleźć i Memo uniknie kary śmierci? Warto się przekonać…

 

Zwiastun filmu: (Uwaga, zdradza więcej niż mowa w tym tekście!)

 

https://www.youtube.com/watch?v=MHdBW0gSsjo

 

Fotografie: Netflix

 

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska