Adoptuj z Palucha (Arnold, Sara, Abi)

 

Do schronisk przez ludzi trafia niewyobrażalna liczba psów. Winny jest człowiek, a siedzieć za kratami musi pies. Adopcja zwierzaka to najlepsza decyzja jaką możesz podjąć. Otwórz serducho, odwiedź schronisko i daj nowe życie psiakowi. Gwarantuję, że odnajdziesz dozgonną wdzięczność i miłość w psich oczach.

Sezon wakacyjny ciągle trwa, cieszą się ludzie, cierpią zwierzęta. Pozbędę się, wyrzucę, przywiążę do drzewa. Ludzka wyobraźnia nie zna granic i nie raz docierają do nas niepokojące sygnały o porzuceniu psów, szczególnie w lecie. Dlaczego nadal tak się dzieje? Czy taki człowiek ma świadomość tego, jak wielką krzywdę wyrządza psu? Obecnie jest tyle możliwości, hotele czy kurorty wypoczynkowe ułatwiają podjęcie decyzji o wakacjach ze swoim pupilem. Ponadto zawsze możesz poprosić o pomoc w opiece nad swoim zwierzakiem bliską Ci osobę. Uwierz, to o wiele lepsze niż pozostawianie bezbronnych czworonogów na pastwę losu.

Schronisko codziennie przyjmuje zgłoszenia o takich przypadkach. Każdy mijający dzień w zamknięciu, to pogłębianie traumy dla każdego psa, dopiero kontakt z człowiekiem pozwala im trochę się otworzyć. Dzięki wolontariuszom te zwierzaki chociaż na chwilę mogą zapomnieć o kratach i boksie. W tym tygodniu przedstawię wam kolejne trzy wyjątkowe psy ze Schroniska Na Paluchu”, które czekają na swoich stałych opiekunów.

Arnold
Arnold to niewielki pies z wyjątkowym charakterem. W schronisku czeka już od 8 lat.  Dla niektórych wydaje się być wrednym psem. Wszystko dlatego, że najprawdopodobniej Arnold był źle traktowany, przez co głaskanie i pieszczoty nie wchodzą w grę. Ten pies potrzebuje czasu, aby zaufać człowiekowi. Często jest tak, że w schronisku pies jest zupełnie inny i jego negatywne cechy są obroną na sytuację, w której się znalazł. Być może z Arnoldem jest tak samo? Opieka nad nim to przede wszystkim praca nad oswojeniem i opanowaniem jego charakteru. Arnold do reszty opanował sztuczkę „proś”, przy której wszyscy dosłownie się rozpływają z rozkoszy. Za smaczki Arnold jest w stanie współpracować i dać się pogłaskać, dlatego jego opiekun powinien być cierpliwy i nie poddawać się. Wolontariuszka Kinga mówi: „Arnold z pozoru wydaje się być fajnym i przyjaznym psem, lecz prawda jest taka, że kiedyś w przeszłości człowiek bardzo go skrzywdził, przez co Arnold nie pozwala na bliski kontakt obcym ludziom. Nie można go głaskać, ponieważ może ugryźć. Arnold potrzebuje dużo czasu i smakołyków, aby zaufać. A kontakt w szczególności wokół szyi nie może trwać dłużej niż kilka sekund. To dobry pies, ale skrzywdzony przez ludzi”.

 

Sara
Sara to przeurocza sunia o pogodnym usposobieniu i z dobrymi manierami. Jej cudowne oczy wypatrują domu już od roku. Niestety, jej właścicielka nie zgłasza się po nią, chociaż doskonale wie, gdzie przebywa. Ludzka podłość zwyczajnie nie zna granic. Początki w schronisku Sara miała ciężkie, nie wiedziała gdzie się znalazła i dlaczego. Po wielu wysiłkach i cierpliwości ze strony wolontariuszy Sara otworzyła się i okazało się, że jest psem niezwykle kontaktowym, ułożonym i mądrym. Chętnie wychodzi na spacery i bawi się piłką i patykiem. Z wytęsknieniem czeka na kochający dom i opiekuna, na którym się nie zawiedzie. Weronika, wolontariuszka, mówi: „Sarunia pięknie nam się otwierała z każdym tygodniem pobytu, a jest z nami od grudnia. Zaczęliśmy od stanu suni zamkniętej, niechętnej do współpracy i kontaktu, a obecnie to super dziewczyna, która lubi ganiać za patykiem, tarzać się radośnie i bawić się z nami, gdy tylko ma sposobność. Jej właścicielka doskonale wie gdzie jest od samego początku i nie zgłosiła się po nią ani też się jej nie zrzekła. Pracujemy obecnie nad tym, aby się jednak zrzekła – kierując się dobrem suni. Pozwólcie, że w szczegóły się nie wdam, bo kultura osobista mi na to nie pozwala”.

 



Abi
Abi to sunia z mocnym charakterem. Ta psia seniorka mimo swoich 13 lat ciągle jest pełna energii i wigoru. Z psami dogaduje się różnie, natomiast z ludźmi zawsze pozytywnie. Sunia jest bardzo kontaktowa i przyjacielska. Ceni sobie czas spędzony z wolontariuszami zarówno na spacerach, jak i wybiegu. Jak każdy schroniskowy pies, potrzebuje odrobiny miłości i zrozumienia. Na pewno odwdzięczy się najpiękniejszym i najtrwalszym uczuciem, jakim może obdarzyć pies swojego właściciela. Dodatkowo aktywnie spęczony czas z tą psiną pozwoli wzmocnić więź człowiek-pies. Weronika, wolontariuszka, mówi: „Abi to sunia o mocnym charakterze. Nie jest agresywna, ale na pewno jest dominującą – trzeba mieć to na uwadze, jeśli zechce adoptować ją ktoś, kto ma już psy. Wszystko zależy od temperamentu psa rezydenta. Jeżeli chodzi natomiast o stosunek do ludzi to jest cudowna! Bardzo ceni sobie bliskość człowieka, dosłownie. Na jednym z eventów Abi leżała na trawce wtulona w wolontariusza i była najszczęśliwsza pod słońcem”.

 



Jeśli Arnold, Sara lub Abi zauroczyli Cię, nie czekaj, odwiedź stronę Schronisko na Paluchu i skontaktuj się z wolontariuszkami: Kingą (511 907 238), Weroniką (667 036 547), Kasią (503 174 757).

Adoptując jednego psa nie zmienisz całego świata, ale zmienisz świat dla tego psa.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska