10 najlepszych filmów świątecznych

Święta nadchodzą wielkimi krokami. Po czym możemy to poznać, oprócz wszechobecnych ozdób w galeriach? Otóż z radia rozbrzmiewają pierwsze nuty świątecznych przebojów, a w programie telewizyjnym pojawia się coraz więcej filmów o tej tematyce. Przedstawiam Wam listę dziesięciu najlepszych filmów świątecznych.

 

1. „To wspaniałe życie” („It’s a Wonderful Life”) – 1946 rok:

Powstał tuż po II wojnie światowej i od tamtej pory jest ulubionym filmem świątecznym Amerykanów. George Bailey (James Stewart) spełnia dobre uczynki. W pewnym momencie swojego życia zaczyna czuć się niepotrzebny i chce popełnić samobójstwo. Na pomoc przychodzi mu Anioł Stróż. Typowa, można nawet powiedzieć, że ckliwa opowiastka o dobroci i miłości w otoczeniu Świąt Bożego Narodzenia do dziś porusza serca widzów. Film jest czarno-biały co dodaje mu uroku, a muzyka podkręca emocjonalność. Dlatego też właśnie ta pozycja znalazła się na naszej liście.

 

2. „Opowieść wigilijna” („Scrooge”) – 1970 rok:

Będąc przy klasykach nie sposób nie wspomnieć o ekranizacji powieści Karola Dickensa. Historia Ebeneezera Scrooge’a znana nam jest od najmłodszych lat i doczekała się wielu wersji filmowych. Ja, jako fanka starego kina, najbardziej lubię tę brytyjską z 1970 roku. Warto jednak też zwrócić uwagę na film animowany Disneya z roku 2009 („A Christmas Carol”). Głos do tej produkcji w oryginalnej wersji podkładali m.in. Jim Carrey, Gary Oldman oraz Colin Firth. Jak na Disneya przystało film jest bardzo emocjonalny i dokładnie oddaje świąteczny klimat. To nie pierwszy raz, kiedy studio Walta Disneya bierze się za ekranizację tej powieści. W 1983 roku wydało „Opowieść wigilijną Myszki Miki” („Mickey’s Christmas Carol”). Jest to pozycja szczególnie bliska mojemu sercu, ponieważ wychowałam się na bajkach z najbardziej znaną myszą świata w roli głównej. Jeśli chodzi o animacje na podstawie „Opowieści wigilijnej” warto wspomnieć również o „Opowieści wigilijnej Muppetów” z 1992 roku („The Muppet Christmas Carol”). Jak widzicie jest bardzo dużo produkcji związanych z książką Dickensa.

 

3. „W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju” („Christmas Vacation”) – 1989 rok:

"W krzywym zwierciadle" to cykl komedii o typowej amerykańskiej rodzince. Jak sama nazwa mówi, w żartobliwy sposób pokazuje tryb życia przeciętnych Amerykanów. Jedna z części była właśnie o Świętach Bożego Narodzenia. O tym filmie wystarczy powiedzieć jedno: główną rolę w nim gra Chevy Chase, a ten aktor to przepis na dobrą komedię. Grany przez niego Clark postanawia przygotować idealne święta dla całej swojej rodziny. Utrudnia mu to jedna rzecz: nieustannie prześladujący go pech. I tak pojawia się on zarówno w błahych momentach jak wieszanie milionów lampek na domu, jak i w bardziej poważnych, chociażby spalenie choinki. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło – Clark z pomocą rodziny znajdzie nietypowe wyjście z każdej sytuacji.

 

4. „Kevin sam w domu” („Home Alone”) – 1990 rok:

Co tu dużo mówić – nie ma Kevina, nie ma świąt. Kevina McCallistera i jego przygody pokochali ludzie na całym świecie. Ośmioletni rozrabiaka sam musi pokonać groźnych przestępców. W zanadrzu ma jednak wiele pomysłów – w końcu dzieci mają najbardziej rozbudowaną wyobraźnię. Czy w tym roku również mu się to uda? Przekonajmy się w święta zostając w domu z Kevinem, a w Sylwestra wybierając się z nim do Nowego Jorku (druga część: „Kevin sam w Nowym Jorku”).

 

5. „Rudolf czerwononosy renifer” („Rudolf the Red-Nosed Reindeer: The Movie”) – 1998 rok:

“Jest Waleczny, i Walczyk, i Strzała, i Swarek, Zefir, Kupidyn, Kometa i Śmiałek, sławą przyćmił ich Rudolf z nosem, co w mroku lśni…” – ten fragment piosenki w wykonaniu Zbigniewa Wodeckiego rozbrzmiewa w mojej głowie, gdy przypominam sobie ten film. Jest to moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Opowiada o braterstwie, prawdziwej przyjaźni, miłości i wierze w Świętego Mikołaja. Oglądając film o Rudolfie nie sposób nie poczuć świątecznej magii. Historia jest piękna, a muzyka do niej idealnie dopasowana. Do dziś znam słowa wszystkich piosenek. Film idealny zarówno dla starszych jak i młodszych widzów.

 

6. „To właśnie miłość” („Love Actually”) – 2003 rok:

Jeden film – dziesięć historii o miłości. Produkcję warto obejrzeć przede wszystkim ze względu na obsadę gwiazdorską. Gra tu m.in.: Alan Rickman, Hugh Grant oraz Colin Firth. Każda z ukazanych w filmie historii pokazuje miłość w inny sposób. Opowieści te na zmianę bawią i wzruszają. Każdej z nich uroku dodaje świąteczny klimat. Jeśli chcesz znać pierwowzór polskich „Listów do M.” – koniecznie obejrzyj „To właśnie miłość”.

 

7. „Ekspres polarny” („The Polar Express”) – 2004 rok:

 Historia dla starszych dzieci i ich rodziców. Chłopiec powątpiewa w magię świąt. Pewnego dnia zostaje pasażerem pociągu zmierzającego do siedziby Świętego Mikołaja. Czy zacznie znów w niego wierzyć? Na pewno warto się o tym przekonać sięgając po tę produkcję. Jest to film, który był jedną z najdroższych animacji na świecie. Otrzymał wiele nominacji do Oscara, a także wygrał nagrodę Grammy za najlepszą piosenkę filmową.

 

8. „Holiday” – 2006 rok:

Mój ulubiony film świąteczny. Kocham każdego z grających w nim aktorów: Kate Winslet, Jude Law, Jack Black, Cameron Diaz. W „Holiday” znajdziemy każdy obowiązkowy element świąteczny: rodzinę, miłość, przyjaźń, filmy, muzykę, gorącą czekoladę, śnieg, grube skarpety, książki… Mogę wymieniać w nieskończoność. Od tego filmu po prostu bije ciepło, które rozgrzeje oziębły klimat. Bawi i wzrusza. Pobudza w nas chęć przeżycia wspaniałej przygody. Przede wszystkim sprawia, że kibicujemy głównym bohaterom. A w czym? Przekonajcie się sami! Ja „Holiday” znam już na pamięć i na pewno jeszcze nie raz obejrzę w tym roku.

 

9. „Pada Shrek” („Shrek the Halls”) – 2007 rok:

Któż z nas nie kocha przygód zielonego ogra i jego przyjaciół? Jesteśmy przyzwyczajeni, że bohaterowie bawią nas do łez. Tak jest i w tym przypadku. Shrek stara się zorganizować spokojne święta dla swojej ogrowej rodziny. Oczywiście na ratunek przychodzą mu przyjaciele, którzy mają masę chęci do pomocy, a w ostateczności trochę utrudniają mu przygotowania. Co z tego wyjdzie w finale? Koniecznie musicie to zobaczyć na własne oczy.

 

10. Listy do M. – 2011 rok:

Jedyna polska produkcja na tej liście, bo nie ma co ukrywać, zbyt wiele tego na polskim rynku filmowym nie ma. „Listy do M.” to rodzima wersja „To właśnie miłość”. Kilka historii, bohaterowie, których losy gdzieś tam po drodze się ze sobą splatają. Nie sposób nie polubić przystojnego Mikołaja, zwariowanej Doris, czy mało zaradnego Szczepana. Nie ma co ukrywać, „Listy do M.” to naprawdę udany polski film świąteczny. Mnie trochę zawiodła jego następna część, ale biorąc pod uwagę tylko jedynkę naprawdę warto obejrzeć.

 

„Gdyby każda noc w naszym życiu mogła być jak noc Bożego Narodzenia…” – pewnie by nam się znudziła. Możemy jednak zaspokajać wewnętrzne pragnienie świąt oglądając filmy. One bowiem mogą przenieść nas w zupełnie inną czasoprzestrzeń.

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska