Coraz bliżej święta, czyli 20 oznak Bożego Narodzenia

 

 

Z każdej strony docierają do nas niepokojące sygnały. Już czas, już czas… na świąteczną gorączkę. Ozdobione ulice, centra handlowe i mieniące się ze sklepowych witryn świecidełka krzyczą, że wielkimi krokami zbliża się magiczna chwila! Może wydawać się to nudne i denerwujące, ale są rzeczy, które cieszą i w typowy sposób akcentują czas świąteczny. Te małe przypominajki pozwalają czuć się wyjątkowo zimową porą.

 

A oto moja lista oznak nadchodzących świąt:

 

 

1. Mandarynki. Jak dziś pamiętam szkolny korytarz, przerwę miedzy lekcjami i zapach mandarynek. Wręcz cudowny zapach. Mandarynki zawsze będą kojarzyły mi się z grudniem i z tym, że w każdej paczce z prezentem znajdują się małe pomarańczowe kulki. Ok, ale przyznam, że najgorzej ma ten, który je obiera (chyba nie muszę mówić dlaczego).

 

 

2. Śnieg. Chociaż jestem typowym zmarzluchem i nie przepadam za tą porą roku to tu przyznaję ŚNIEG W ŚWIĘTA KONIECZNIE MUSI BYĆ, bo co to za święta bez białego puchu?

 

 

 

 

 

 

3. Ogień w kominku/ciepły kocyk. Kocham, kocham, kocham kominkowe ciepełko, gdy obok choinka, a za oknem prószy śnieg. Ciepły koc i kubek herbaty też się sprawdzają, na przykład podczas oglądania „Listów do M.”

 

4. Kalendarz adwentowy. Nieważne ile masz lat i tak cieszysz się na myśl o nim. Dobra, przyznać się: kto wytrwał do końca wydzierania kartonika tak, żeby ostatnia czekoladka została na ostatni dzień Adwentu?

 

 

 

 

 

 

 

5. Kevin sam w domu i Listy do M., czyli filmy z nutą świąteczną.
To co, że oglądałam je milion razy i wiem, co wydarzy się scena po scenie. Uwielbiam zarówno Kevina McCallistera, jak i perypetie rodziny Lisieckich oraz uroczej Doris. Oczywiście istnieją też i inne filmy świąteczne, ale te definitywnie przypominają o zbliżających się świętach.

 

 

6. Ciepłe skarpety. To zawsze był dobry pomysł na prezent, niemniej jednak te świąteczne mają inną moc. Mogą być ozdobą wieszaną na kominku albo ogrzewać zmarznięte po śnieżnej bitwie stopy. Oprócz skarpetek furorę robią też świąteczne piżamy i swetry.

 

 

 

 

7. Kolędy są cudowne. Przyznaję, zawsze jest śmiesznie, gdy przy rodzinnym stole ktoś zafałszuje, ale to się wybacza. Kolędy mają swój urok i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Bardzo lubię „Tryumfy Króla Niebieskiego”, natomiast zawsze z dystansem i niepokojem podchodziłam do kolędy „Jezus malusieńki”. A Wy?

 

 

8. Świąteczna gorączka zakupów. To jest to, co ewidentnie wskazuje na nadchodzące święta. U niektórych zapas żywności i niezbędnych produktów zaczyna się już w październiku. Nie ważne jak człowiek byłby przygotowany, zawsze o czymś zapomni i w ostatnim możliwym do zakupów dniu wstąpi po coś jeszcze. Przyznaję, ten punkt jest denerwujący jak na jedną z oznak zbliżających się świąt.

 

9. Ciężarówka Coca-Coli i „Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta ohhuuu”. Wydarzenie to możecie znaleźć już w większych miastach!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

10. Ozdoby świecące. Nie tylko chodzi o lampki, a o wszystkie ozdoby świąteczne, nawet te, które nie świecą. Cieszę się ogromnie, że daleko nam jeszcze do amerykańskiego przystrajania, niemniej jednak jakieś symboliczne zdobienia chyba znajdą się w każdym lokum. Szczególnie urokliwie wyglądają nasze prywatne pokoje, które każdy chociażby nieco urządzi.

11. Wham – „Last Christmas” i inne świąteczne składanki. Nie jest to chyba owiane tajemnicą, że „Last christmas aj gejw ju maj hart” nuci każdy: po usłyszeniu w radiu, programie śniadaniowym, a nawet po przeczytaniu tytułu.  

 

12. Statusy na Facebooku. Denerwujące, bo wystarczy spojrzeć przez okno, a widać, że pada śnieg.

 

 

 

13. Choinka. Przyozdobiona, ta zaśnieżona oczywiście musi być prawdziwa, wtedy dopiero czuć święta!

 

 

 

 

14.  Pierogi, czyli jedna z 12 wigilijnych potraw. Moi faworyci i ewidentna oznaka nadchodzącej wieczerzy wigilijnej. A, zapomniałabym o barszczu! Mniami.

 

 

 

15. Prezenty. Nie oszukujmy się, każdy chce dostać prezent i boi się pomyśleć, co by było, gdyby dostał rózgę. Przyjemność dawania podarunków jest równie duża co z ich otrzymywania. Ok, ok, żeby nie było, ile razy dostałeś nietrafiony prezent? Ile razy biegałeś po tych samych sklepach i nie wiedziałeś co kupić najbliższym? Ja miałam dużo takich sytuacji, ale zawsze wszystko było pod kontrolą i ostatecznie każdy chociaż udawał, że się cieszy (w końcu to święta).

 

16. Rodzina. Chyba nikt nie chce spędzać świąt samotnie. Mimo krzątania, sprzątania, kłótni i innych przedświątecznych niesnasek przychodzi taki moment, że siadamy wspólnie do kolacji wigilijnej i cieszymy się, że jesteśmy razem.

 

 

 

17. Pierniki i to w każdej postaci. Ten zapach i smak to coś cudownego. I tylko w świątecznej porze smakują najlepiej, prawda?

 

18. Mikołaj i jego przedświąteczny kult. Śmiesznie by wyglądało, gdyby w centrach handlowych zamiast tego dzisiejszego Mikołaja prezenty dzieciom rozdawał biskup. Może nie tyle byłoby to zabawne, co podchodziłoby pod pewien nietakt i brak szacunku. Dlatego może lepiej niech robi to przebrany w czerwony kubrak wujek lub inny krewny.

19. „Wzajemnie”. To chyba najgorsze a zarazem najlepsze życzenia świąteczne.
 

20. A Ty bez czego nie wyobrażasz sobie świąt?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska