W królestwie Opery – premiera Queens of Opera w Teatrze Muzycznym

22/11/2016

Najpiękniejsze i najbardziej znane przeboje operowe wszech czasów w wykonaniu solistów, chóru, baletu i orkiestry Teatru Muzycznego. Kolejna premiera tego sezonu w tymże teatrze. Czy udana?

 

Queens of Opera przybrało formę panoramicznego przeglądu arcydzieł operowych obejmujących klasykę gatunku od wieku XVIII aż do XX. Koncert składał się z dwóch części. W każdej z nich zaprezentowano po dwanaście utworów, a ich kolejność była zupełnie przypadkowa. Twórcom przedsięwzięcia nie zależało na chronologicznym ukazaniu historii Opery, ale na wyeksponowaniu różnorodności i piękna tej muzyki na przykładzie ikonicznych fragmentów najwybitniejszych dzieł.

 

Dźwięki Czarodziejskiego fletu Mozarta zapoczątkowały tę muzyczną podróż. Nie mogło w niej zabraknąć takich tytułów jak: La Traviata, Trubadur czy Rigoletto Giuseppe Verdiego, Don Giovanni Mozarta, a także polonez z Eugeniusza Oniegina Czajkowskiego. Solowe partie śpiewane przeplatały się występami tanecznymi i muzyką chóralną. Męskie partie śpiewane należały głównie do Kamila Pękaly i Jakuba Gąski. Pięknem, wdziękiem i siłą kobiecego głosu uwiodły widza: Dorota Laskowiecka, Anna Barska, Agnieszka Wasilewska i Małgorzata Kustosik, Na scenie wystąpiła również dyrektor artystyczna Teatru Muzycznego – Iwona Sawulska.

 

Koncert poprowadził Stefan Münch. Większość występów opatrzył on ciekawym komentarzem, dzięki czemu widz, który nie miał wcześniej styczności z klasyką opery, mógł usłyszeć wiele ciekawostek dotyczących prezentowanych fragmentów arcydzieł. Było to niewątpliwie pomocne w jeszcze pełniejszym i bardziej świadomym odbiorze koncertu.

 

Muzycznie i tanecznie było to przedsięwzięcie udane, ale… No właśnie, nie sposób nie wspomnieć o pewnym „ale”, które wpływa na całokształt bardzo niekorzystnie. Wydaje mi się, że warto byłoby postawić na scenograficzny minimalizm. Piękna muzyka i taniec same w sobie stanowiły dostatecznie dobrą ozdobę. Tymczasem zarówno scenografia jak i kostiumy przytłoczyły przestrzeń sceniczną. W jakim celu zawieszono nad sceną ogromny, zdobiony żyrandol? Po co każda z solistek miała na sobie połyskującą cekinami suknię w stylu księżniczki? Być może chodziło o oddanie klimatu operowego ówczesnych czasów, jednak warto byłoby zastanowić się nad tym, czy dzisiejszy teatr potrzebuje stuprocentowego odwzorowania klasyki i czy o to w ogóle w klasyce chodzi, by nieustannie pokazywać ją tak, jak robiono to niegdyś.

 

Niemniej jednak dla osób lubiących operę, a także dla tych, którzy chcieliby ją polubić, ale nie znają jej wcale, jest to ciekawa muzycznie propozycja. W tegorocznym repertuarze Teatru Muzycznego już się nie pojawi, ale na pewno będziecie mogli usłyszeć najpiękniejsze utwory operowe w kolejnym roku.

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska