Spór o ekshumacje

 

Przed trzema dniami rozpoczęto ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej. Działania uznane przez prokuratorów jako konieczne podzieliły rodziny ofiar. Nic dziwnego, ponieważ ekshumacja to nie tylko czynność stricte badawcza. To przede wszystkim rozgrzebywanie ran tych, którzy o wydarzeniach sprzed sześciu lat chcieliby jak najszybciej zapomnieć.

 

Katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku wciąż wzbudza w polskiej opinii publicznej dużo emocji. I nic dziwnego, skoro jej przyczyny do tej pory nie zostały całkowicie wyjaśnione. W ostatnich tygodniach oczy społeczeństwa zwrócone są na Wawel, Powązki oraz inne miejsca spoczynku ofiar katastrofy. Wszystko to za sprawą decyzji prokuratury, która zleciła przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar. Ofiar, których ciała nie zostały do tej pory przebadane w Polsce oraz które nie zostały spopielone. W tej sytuacji mamy do czynienia z dwoma bardzo skrajnymi stanowiskami reprezentowanymi przez różne strony: zwolenników oraz przeciwników ekshumacji.

 

Trudno nie zgodzić się z argumentami tych, którzy przeforsowali pomysł przebadania ciał ofiar. Z jednej strony tłumaczą to koniecznością ostatecznego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. W tym celu zostaną przeprowadzone badania tomograficzne, toksykologiczne, fizykochemiczne i histopatologiczne (czymkolwiek by one były). Wszystko to w otoczce „pełnego profesjonalizmu”. Badania przeprowadzone zostaną w zakładach medycyny sądowej w Krakowie, Lublinie oraz w Warszawie. Do współpracy zostali zaproszeni naukowcy zagraniczni. Czy rzeczywiście mają wiedzę większą niż nasi rodzimi badacze, czy zostali powołani tylko po to, by uwiarygodnić rezultaty – to wie jedynie prokuratura.

 

Ekshumacje mają jeszcze jeden cel: ostateczną weryfikację, czy wszystkie ciała spoczywają w odpowiednich grobach. Warto wspomnieć, że sześć z dziewięciu dotychczasowych ekshumacji przeprowadzonych w Polsce wykazały, że strona rosyjska nie przykładała większej wagi do tego, czy ciała zostały dokładnie opisane i złożone do odpowiednich trumien.

 

Z drugiej strony mamy stanowisko części rodzin ofiar, które delikatnie rzecz ujmując, nie zgadzają się na ekshumację swoich bliskich. Trudno im się dziwić. Prokuratorzy, badacze, dziennikarze czy ta część społeczeństwa, która ekshumację uważa za słuszną, ciała ofiar postrzega jako przedmiot badań. Nie ujmując rzecz jasna szacunku należytego zwłokom, nie ma do nich stosunku personalnego. To dla nich punkt wyjścia do udzielenia odpowiedzi na pytania związane ze śledztwem. Trudno też nie oprzeć się wrażeniu, że niektórzy Polacy na rezultaty badań czekają z ekscytacją, a w ich głowie mnożą się pytania typu: to zrobili to ruscy czy nie? pomylili jakieś ciała? Bliskim ofiar towarzyszą inne emocje. Miejsca spoczynku ich mężów, żon, rodziców czy rodzeństwa zostaną naruszone, i właśnie ten argument jest najczęściej poruszany przez rodziny nie chcące dopuścić do ekshumacji. Czy nie obawiają się, że do tej pory odwiedzali grób, w którym leży ciało nie bliskiej im osoby, ale innej ofiary katastrofy, pozostaje w sferze domysłów.

 

Co ciekawe, rodziny smoleńskie apelowały do hierarchów Kościoła, by ci bronili grobów ich bliskich przed profanacją. Oficjalnego stanowiska Kościoła Katolickiego się nie doczekali i raczej nie doczekają. Biorąc pod uwagę fakt, że opinie na temat ekshumacji wśród biskupów są podzielone, trudno wymagać, by Kościół zaczął mówić jednym głosem. Szczególnie, że Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik w wydanym oświadczeniu zastrzegł, że Kościół wprawdzie nie sprzeciwia się ekshumacjom, ale twierdzi, że powinny one odbywać się w ostateczności, gdy niemożliwe jest dojście do prawdy inną drogą. Trudno o bardziej wyważone stanowisko.

 

Ekshumacje, które rozpoczęły się od przewiezienia ciał Lecha i Marii Kaczyńskich do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, potrwają do końca 2017 roku. Mimo protestów części rodzin ofiar, prokuratura nie przewiduje możliwości, by nie zostały przeprowadzone wszystkie zaplanowane ekshumacje. W tej sytuacji ciężko pójść którejkolwiek ze stron na kompromis, ponieważ z jednej strony prokuratura potrzebuje materiału dowodowego, by odpowiedzieć na nurtujące ją pytania, a z drugiej strony, część rodzin wręcz błagalnym tonem apeluje o pozostawienie ich bliskich zmarłych w spokoju. Odpowiedź na pytanie, co jest istotniejsze: ujawnienie prawdy, nawet tej najboleśniejszej, czy uczucia krewnych ofiar katastrofy pozostaje otwarta.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska