Złota pomyłka?

13/11/2016

Przypomnijmy sobie, jak wyglądały jedne z największych niespodzianek na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Przed Wami subiektywna lista największych przegranych w walce o Złotą Piłkę w latach 2001-2015*.

Już w styczniu 2017 roku kibiców piłki nożnej na całym świecie czeka kolejna odsłona najważniejszego indywidualnego plebiscytu w tej dyscyplinie – Złotej Piłki. 24 października poznaliśmy 30-osobową listę zawodników nominowanych do zgarnięcia prestiżowej nagrody. Jednym z kandydatów do zdobycia The Golden Ball jest nasz rodzynek na futbolowym Olimpie, czyli Robert Lewandowski. Jednak sam plebiscyt powinien być ciekawy dla obserwatorów nie tylko ze względu na kluczowe rozstrzygnięcia, ale także ze względu na pojawiające się coraz częściej kontrowersje. Te dotyczą przede wszystkim nominacji do tytułu, jak również triumfatorów z wcześniejszych edycji.

 

Oliver Kahn (2001)

 

Świat bramkarzy jest czarno-biały. Gdy bronisz wszystko, to po meczu każdy się tobą zachwyca. Czasem przepuścisz jeden strzał i jesteś winny porażki. Takie podejście kompletnie nie przystaje do rzeczywistości – takimi słowami swego czasu Oliver Kahn podsumował szanse jakiegokolwiek bramkarza na zwycięstwo w plebiscycie The Golden Ball. Sam miał do tego niepowtarzalną okazję, wygrywając w 2001 roku mistrzostwo Niemiec, Ligę Mistrzów i Klubowy Puchar Świata. W tym samym roku został wybrany najlepszym bramkarzem świata według Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS). Złota Piłka rządzi się jednak swoimi prawami i w rezultacie w rankingu za rok 2001 Kahn znalazł się na trzecim miejscu, przegrywając z Raúlem i Michaelem Owenem. Żeby było ciekawiej, bramkarz reprezentacji Niemiec powtórzył ten wyczyn rok później, tym razem przegrywając, dodajmy – zasłużenie – z Brazylijczykami Ronaldo i Roberto Carlosem.

 

Andrij Szewczenko (2003)

 

Obecny selekcjoner reprezentacji Ukrainy, co prawda, zdobył Złotą Piłkę za 2004 rok, jednak rok wcześniej został skrzywdzony w plebiscycie, zajmując dopiero czwarte miejsce. Sezon 2002/03 był dla wieloletniego snajpera Milanu jednym z lepszych w karierze. Zdobył z klubem Puchar Włoch i Ligę Mistrzów i strzelał gole w najważniejszych spotkaniach Champions League z Ajaxem Amsterdam i Interem Mediolan. Jedynie jego statystyki ligowe wołały o pomstę do nieba – 5 goli w 24 spotkaniach. Wyżej niż Szewa znaleźli się Paolo Maldini i Thierry Henry, ale oszałamiającą niespodzianką było zwycięstwo Pavla Nedveda, Czecha z Juventusu Turyn, który musiał uznać wyższość Szewy i jego kolegów w finale Pucharu Mistrzów, kiedy to Juve przegrało po karnych. Warto dodać, że zwycięską jedenastkę perfekcyjnie wykonał nie kto inny, jak Szewczenko.

 

Gianluigi Buffon (2006)

 

Obrońca Realu Madryt – Fabio Cannavaro – z pewnością zasłużył na wysoką pozycję swoimi występami na niemieckim mundialu, jednak wielu ekspertów uskarżało się na jego zwycięstwo w 2006 roku. Niemal pewny był triumf Włocha w walce o ZP po tym, jak Italia została mistrzem świata. Jednak do zgarnięcia nagrody typowano Gianluigiego Buffona, kolegę Cannavaro z reprezentacji. Byłaby to ogromna szansa dla Gigiego na powtórzenie sukcesu Lwa Jaszyna z 1963 roku, który jako pierwszy bramkarz w historii mógł cieszyć się z victorii w plebiscycie. Jeszcze w lipcu 2006 roku nic nie wskazywało na to, że sezon zakończy się tak wyśmienicie dla Cannavaro. Wówczas stoper uciekał z tonącego okrętu, jakim był Juventus Turyn (afera korupcyjna, degradacja do Serie B) do Realu Madryt. Sezon klubowy również nie był dla Fabio pasmem sukcesów, zupełnie inaczej postąpił Buffon, który nie pozostawił ukochanego klubu i zaliczał kapitalne występy nie tylko w reprezentacji, ale też w klubie. Najprawdopodobniej to właśnie niskie znaczenie Juve na arenie międzynarodowej w tamtym czasie spowodowało, że legendarny włoski golkiper musiał obejść się smakiem.

 

Thierry Henry (2006)

Francuz, legenda Arsenalu Londyn, jak też całej Premier League miał w trakcie swojej kariery momenty godne pożałowania, jak choćby słynne zagranie ręką w meczu eliminacji MŚ przeciwko Irlandii w 2010 roku. Niemniej, rok 2006 był bodaj najlepszym w jego karierze, przynajmniej pod kątem osiągnięć drużynowych. Nie często zdarza się, aby w jednym roku kalendarzowym zagościć w finale Ligi Mistrzów i finale Mistrzostw Świata. Warto dodać, że Henry był kluczową postacią w obu rozgrywkach, zarówno dla Arsenalu, jak też Tricolores. Gerard Houllier, trener znany z pracy w Liverpoolu i Olympique Lyon wprost stwierdził po ogłoszeniu wyników plebiscytu w 2006 roku, że triumf Cannavaro to skandal, a Henry zasłużył na Złotą Piłkę swoimi dokonaniami strzeleckimi z wielu lat gry na angielskich boiskach, jak też dzięki świetnym występom na mundialu i w LM. Łącznie w obu rozgrywkach (LM 2005/06 oraz MŚ 2006) w 18 meczach zdobył 8 bramek i zaliczył 3 asysty.

 

Xabi Alonso (2008)

 

Przypadek pomocnika Liverpoolu umieszczam na równi z pozostałymi, nie ze względu na to, że Alonso przegrał w walce o wyższą pozycję, ale dlatego, że nie otrzymał nawet szansy, aby zawalczyć o Złotą Piłkę. Dla każdego piłkarza sama nominacja znaczy wiele. A w 2008 roku po kapitalnych dla Hiszpanii mistrzostwach Europy zabrakło nominacji do 30 najlepszych dla Xabiego, podczas gdy aż 6 jego kolegów z kadry znalazło się na tej liście. Dość powiedzieć, że w pierwszej piątce zakotwiczyli Fernando Torres, Xavi i Iker Casillas. W 2008 roku Xabi Alonso zagrał w kadrze 14 spotkań, trafiając do siatki dwukrotnie, zaliczył także niezły sezon w Liverpoolu, odpadając z Ligi Mistrzów dopiero w półfinale. Przede wszystkim jednak był jednym z kluczowych zawodników La Roja w zwycięskim turnieju Euro, został nawet uznany za piłkarza meczu w grupowym starciu z Grecją.

 

Wesley Sneijder (2010)

 

Holenderski mikrus pokazał prawdziwą klasę w 2010 roku. Wystarczy spojrzeć na statystyki i tytuły, które zdobył 6 lat temu: mistrzostwo Włoch z Interem Mediolan, wicemistrzostwo świata z reprezentacją Holandii, srebrna piłka i brązowy but Mistrzostw Świata, obecność w drużynach marzeń Ligi Mistrzów, FIFPro World XI oraz European Sports Media, w końcu tytuł najlepszego pomocnika LM. Zabrakło tylko najważniejszego trofeum, czyli Złotej Piłki. Mało tego, Sneijder uplasował się tuż poza podium, na najgorszym dla sportowca, czwartym miejscu. Holender nigdy nie powtórzył swojej klasy z sezonu 2009/10, jednak wyczynami takimi jak strzelenie 5 bramek na mundialu w RPA zasłużył przynajmniej na finałową trójkę Ballon d’Or. Sneidjer przegrał 2 punktami procentowymi wskoczenie na podium ZP, przegonił go tercet z FC Barcelony: Leo Messi, Andrés Iniesta oraz Xavi. Sam zawodnik tak komentował rozstrzygnięcia w walce o tytuł najlepszego piłkarza globu: – Gratuluję Messiemu, Xaviemu i Iniescie tego wyróżnienia, choć nie ukrywam, iż jest mi bardzo smutno. Jednakże, nie mogę nic zrobić. Wszyscy proszą mnie o komentarz w tej sprawie, ale ja nie wiem co mam powiedzieć...

 

 

Andrés Iniesta oraz Xavi (2010)

Mistrzostwa Świata RPA 2010. Reprezentacja Hiszpanii rozprawia się z poszczególnymi rywalami przy użyciu zabójczej tiki-taki i nie tracąc żadnej bramki (!) zdobywa tytuł mistrza świata. Łącznie rozgrywa 7 spotkań, 6 z nich wygrywa, strzela 8 i traci ledwie 2 bramki w całym turnieju, w większości spotkań miażdży rywali w statystyce posiadania piłki. Do osiągnięcia takich statystyk potrzeba prawdziwych kreatorów gry, mózgów operacji pod nazwą zwycięska La Roja. Dlatego też wymieniam razem Xaviego i Iniestę jako przegranych w plebiscycie z 2010 roku. To oni, a nie Leo Messi, byli głównymi faworytami do zgarnięcia tytułu najlepszego piłkarza świata. Generałowie środka pola przyćmili swoją grą wszystkich pomocników na świecie, a do pełni szczęścia zabrakło im tylko zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Podobnie, to oni sprawili, że Messi po całkiem udanym sezonie nie przystępował do plebiscytu jako główny faworyt, co pokazały również wyniki głosowania, w którym zdobył ledwie niecałe 23% głosów (Iniesta 17,36%, a Xavi 16,48%). Była to jedna z ostatnich okazji, aby docenić geniusz zawodników, którzy zmienili pojęcie organizacji gry w środku pola. Xavi i Iniesta lądowali jeszcze w następnych edycjach na najniższym stopniu podium, odpowiednio w 2011 i 2012 roku.

 

Franck Ribéry (2013)

 

Ogromne kontrowersje na początku 2014 roku wywołały słowa francuskiego pomocnika Bayernu Monachium, Francka Ribéry, który zarzucił organizatorom plebiscytu jawne oszustwo. Ribéry mógł czuć się niezwykle pewnie przed ogłoszeniem wyników, ponieważ miał za sobą znakomity sezon, zwieńczony potrójną koroną, czyli triumfami z klubem w krajowych rozgrywkach (puchar + liga), oraz w Lidze Mistrzów. Nie ulegało wątpliwości, że to właśnie zawodnik, zwany swego czasu „jeźdźcem bez głowy”, ustabilizował formę i miał wyraźny wpływ na osiągnięcia swojej drużyny. W głosowaniu zajął jednak dopiero… trzecią pozycję, przegrywając minimalnie nie tylko z Cristiano Ronaldo, ale nawet z Lionelem Messim. – To musi być oszustwo, sam głosowałem na Zlatana, a moje 5 punktów przypisano Messiemu – miał powiedzieć Francuz. Co więcej, zawodnik narzekał na brak obecności kolegów z klubu oraz z Borussii Dortmund w „11” roku, mimo że zespoły te zagrały w finale Champions League. Sezon 2012/13 był dla zawodnika Bayernu kapitalny z kilku względów. Jego wartość rynkowa oscylowała pod koniec sezonu w granicach 42 mln euro (za: transfermarkt.de), a po serii kontuzji i zwykłym upływie czasu Ribéry jest dziś wart ok. 9 mln z równie mizerną szansą na zdobycie Złotej Piłki.

 

Manuel Neuer (2014)

 

Brazylijski mundial z 2014 roku wykreował nowe pokolenie zwycięzców w niemieckiej piłce. Jednocześnie kibice na dobre zapomnieli o hiszpańskim stylu gry, który tym razem nie pozwolił byłym mistrzom świata nawet wyjść z grupy. Na miejsce Hiszpanów szybko wskoczyli Niemcy, którzy zdominowali mundial, m.in. ogrywając gospodarzy 7:1 w pamiętnym meczu półfinałowym rozgrywanym w Belo Horizonte. Jedną z gwiazd zwycięskiej ekipy był przebojowy bramkarz – Manuel Neuer. Golkiper imponował przede wszystkim odważnymi wyjściami do piłki, zapuszczaniem się do linii środkowej boiska, czy interwencjami z iście akrobatycznymi umiejętnościami. W 7 meczach MŚ Neuer skapitulował 4-krotnie, a w sezonie 2013/14 aż 15 razy zachował czyste konto w Bundeslidze, przyczyniając się do zdobycia tytułu Mistrza Niemiec. Neuer przegrał w walce o Złotą Piłkę z Messim i Ronaldo, ale jeśli porównamy jego wynik procentowy – 15,72 z wynikiem Messiego – 15,76, możemy śmiało stwierdzić, że przegrał o włos drugie miejsce. Ronaldo z wynikiem niemal 38-procentowym był jednak poza zasięgiem, a kolejny świetny bramkarz stracił szansę na triumf, mimo, że prezentuje klasowy poziom co najmniej od sezonu 11/12, kiedy to związał się z Bayernem Monachium.

 

Robert Lewandowski (2015)

 

W 1982 roku Polacy po raz ostatni mogli się cieszyć z obecności rodaka w pierwszej piątce Złotej Piłki. Trzecie miejsce Zbigniewa Bońka po latach nabrało szczególnego znaczenia, ponieważ wraz z odrodzeniem kadry narodowej, odrodziła się wiara kibiców w indywidualności. Niepodważalną gwiazdą stał się Robert Lewandowski, a ukoronowaniem jego wysiłków była nominacja dla piłkarza roku Anno Domini 2015. Niestety, wokół Polaka zaczęły się nawarstwiać nie tylko oczekiwania związane z szansą na znalezienie się w pierwszej trójce ZP, ale też plotki związane z transferem do Realu Madryt. Wielu optymistów widziało Roberta nawet na najwyższym stopniu podium, jednak rzeczywistość okazała się brutalna, ponieważ popularny Lewy wylądował na czwartym miejscu. Kapitalna gra w eliminacjach Mistrzostw Europy, tytuł wicekróla strzelców Bundesligi i mistrzostwo Niemiec – te wszystkie osiągnięcia okazały się niewystarczające, by móc myśleć o zdeklasowaniu Messiego czy Ronaldo. Polak zdobył jedyne 4% głosów i przegrał nawet z Brazylijczykiem Neymarem.

*Ranking przygotowałem w sposób zupełnie subiektywny, kierując się nie tylko statystykami, czy osiągnięciami zawodników z danego sezonu, ale także własnym odczuciem. Brałem pod uwagę również oczekiwania, które stawiano przed konkretnymi nominacjami w dyskusji publicznej ekspertów i kibiców piłki nożnej. Dlatego też w formule „przegranych zawodników” znajdziecie również takich piłkarzy, którzy niekoniecznie zasłużyli na zwycięstwo, ale być może na wyższą pozycję w klasyfikacji Złotej Piłki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska